ngo.pl - Publicystyka

Wed, 25 Feb 2026 00:00:00 +0000
Pokaż treść

Zamknięte drzwi ośrodków, wygasłe umowy i narastająca niepewność. Choć Ministerstwo Sprawiedliwości deklaruje chęć uzdrowienia Funduszu po latach nieprawidłowości, organizacje społeczne alarmują: ofiary przestępstw zostają bez wsparcia, a specjaliści bez pracy. Dlaczego proces, który miał być „nowym otwarciem”, stał się dla wielu organizacji społecznych walką o przetrwanie i gdzie w tym wszystkim zgubiono dialog z trzecim sektorem.

Budynek Ministerstwa Sprawiedliwości, widok z placu Na Rozdrożu

Autor/źródło: Adrian Grycuk/Wikimedia

Konkursy ogłaszane przez Ministerstwo Sprawiedliwości budzą wyraźne emocje. Publikacje na ten temat pojawiają się w różnych mediach, a sprawę intensywnie komentują również redakcje sprzyjające poprzedniemu rządowi. Informacyjny szum rośnie, a wraz z nim mnożą się pytania i interpretacje.

Czy w tej sytuacji możliwe jest spokojne, rzeczowe przyjrzenie się faktom z punktu widzenia organizacji społecznych? Jakie konsekwencje może przynieść obecny stan rzeczy? Jak dziś działa system wsparcia finansowanego z Funduszu Sprawiedliwości i jakie są jego perspektywy? I wreszcie – czego w relacjach z organizacjami pozarządowymi zdaje się nie dostrzegać ministerstwo?

Zanim spróbujemy odpowiedzieć na te pytania, warto uporządkować podstawowe informacje.

Reklama

Korzenie i ewolucja Funduszu Sprawiedliwości

Fundusz Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem i Pomocy Postpenitencjarnej powstał w 2012 roku. Zarządzanie nim powierzono Ministerstwu Sprawiedliwości, a pieniądze podzielono na dwie części – pulę przeznaczoną na pomoc osobom pokrzywdzonym przestępstwem i świadkom oraz pulę na pomoc postpenitencjarną. Taki podział obowiązuje do dziś.

Zanim powstał Fundusz, realizowano projekt pilotażowy Sieci Pomocy Ofiarom Przestępstw, w ramach którego testowano różne rozwiązania – od powołania odrębnych instytucji pełniących funkcję Lokalnych Ośrodków Wsparcia dla Ofiar Przestępstw, przez powierzenie tych zadań Rodzinnym Ośrodkom Diagnostyczno-Konsultacyjnym, po ich realizację przez organizacje. Ostatecznie zdecydowano, że prowadzenie ośrodków zostanie powierzone organizacjom pozarządowym.

Na temat działania Funduszu w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości napisano już wiele. Toczą się postępowania karne wobec osób zarządzających Funduszem, a nieprawidłowości potwierdziły również kontrole Najwyższej Izby Kontroli.

Przed nowym rządem stanęło niewątpliwie trudne zadanie – uporządkowanie spraw i procedur związanych z Funduszem. To wyzwanie tym bardziej wymagające, że realizowane pod uważną obserwacją mediów i w cieniu toczących się postępowań.

Zegarek tyka, ośrodki zamykają drzwi

Konkurs dotyczący pierwszej części środków Funduszu – na utworzenie lokalnych Ośrodków Pomocy Pokrzywdzonym Przestępstwem , został ogłoszony 29 lipca 2025 r. Oferty przyjmowano do 30 września 2025 r. W postępowaniu złożono 61 ofert. Do rozdysponowania przeznaczono 120 mln zł, a ośrodki miały zostać uruchomione w 47 lokalizacjach. Rozstrzygnięcie konkursu planowano do 6 grudnia 2025 r., jednak 5 grudnia na stronie internetowej opublikowano komunikat o przedłużeniu tego terminu do 31 stycznia.

Poprzedni konkurs, ogłoszony w 2022 roku, dotyczył prowadzenia Ośrodków przez okres czterech lat. Zawarte w jego ramach umowy wygasły 31 grudnia 2025 roku. Część organizacji poinformowała w internecie, że Ośrodki zostają zamknięte. Wśród nich była m.in. Niebieska Linia IPZ, najbardziej znana z organizacji realizujących to zadanie. Ale podobne komunikaty opublikowały także np. Towarzystwo Amicus, czy Stowarzyszenie „Trampolina dla Polski”.

W efekcie w mediach pojawiło się wiele publikacji wskazujących, że pieniądze z Funduszu są niewykorzystane, a osoby pokrzywdzone przestępstwem zostają bez wsparcia.

Nieco wcześnie pojawiły się także takie, które krytykowały ministerstwo za nieorganizowanie lub nieprawidłowe organizowanie konkursów na Centra Pomocy Dzieciom – ministerstwo zorganizowało taki konkurs w 2024 roku, ale ostatecznie umowę podpisały tylko trzy organizacje.

Reklama

Zewnętrzna ocena i spór o błędy formalne

Ministerstwo wyjaśniało, że konieczne było uporządkowanie procedur – opracowanie nowych zasad konkursowych, wzorów dokumentów oraz zasad organizacji pracy. Tłumaczyło także, że organizację konkursów utrudniają zmiany kadrowe, a atmosfera wokół Funduszu nie sprzyja sprawnemu działaniu. Podkreślano przy tym, że wnioski płynące z licznych kontroli musiały skutkować zaostrzeniem kryteriów przyznawania środków.

Aby nie narazić się na zarzut stronniczości, ministerstwo zdecydowało się powierzyć ocenę merytoryczną wniosków podmiotowi zewnętrznemu. Przetarg ogłoszono pod koniec lipca, a zwycięzcą została firma Varsovia Capital.

W medialnej dyskusji szczególnie wyraźnie wybrzmiewał wątek oceny formalnej wniosków składanych na konkurs. Przedstawiciele Ministerstwa twierdzili, że nie było oferty bez błędów formalnych i część organizacji wezwana została do ich poprawienia lub uzupełnienia. Organizacje natomiast twierdziły, że żadnych pism nie otrzymały.

Walka o ciągłość finansowania

W międzyczasie organizacje społeczne (które złożyły oferty w konkursie) podjęły starania, aby – w razie otrzymania przez nie finansowania – możliwa była refundacja wydatków związanych z działaniem ośrodków od 1 stycznia 2026. Skierowały m.in. pismo do parlamentarzystów, apelując o pilne rozwiązania umożliwiające utrzymanie ciągłości finansowania.

W odpowiedzi na to Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt rozporządzenia , zgodnie z którym w konkursach na rok 2026, ogłoszonych w 2025 roku, wydatki poniesione na realizację zadania mogłyby zostać uznane za kwalifikowane od 1 stycznia 2026 r. Propozycja ta spotkała się jednak z negatywną opinią Ministerstwa Finansów, które uznało projektowane rozwiązanie za niedopuszczalne w świetle przepisów ustawy o finansach publicznych. Proces prac nad rozporządzeniem nadal trwa.

Organizacje podkreślają, że przerwa w finansowaniu nie tylko pozbawia pomocy osoby pokrzywdzone – które wbrew zapewnieniom ministerstwa nie mogą uzyskać jej gdzie indziej –ale obciąża także same organizacje – które muszą np. utrzymać lokale, w których prowadzone były ośrodki. Powstaje także problem z doświadczoną kadrą, która – pozbawiona pracy – szuka innych zajęć.

Reklama

Kryzys w pomocy postpenitencjarnej

Bardzo podobny do opisanego powyżej problem dotyczy drugiej części środków w Funduszu Sprawiedliwości. Konkurs na prowadzenie ośrodków pomocy postpenitencjarnej ogłoszono dopiero 23 grudnia 2025 r., mimo że obowiązujące umowy z organizacjami wygasały 31 grudnia. Od 1 stycznia część ośrodków pomocy postpenitencjarnej zawiesiła działalność. Oferty w konkursie złożyły 23 organizacje.

Organizacje społeczne zajmujące się pomocą postpenitencjarną skrytykowały nie tylko późne ogłoszenie konkursu, ale także sposób jego organizacji i zasady konkursowe. Zwracały uwagę na planowane zmniejszenie liczby ośrodków – w 2025 roku było ich 31, a teraz mają być maksymalnie 22. Pula pieniędzy w poprzednim konkursie wynosiła 12 mln zł, obecnie około 9 mln zł. Taka sytuacja jest trudna do zrozumienia w sytuacji, kiedy w Funduszu są pieniądze. W wywiadzie dla ngo.pl wiceminister Sławomir Pałka przyznał, że w Funduszu są 623 mln zł.

30 grudnia 2025 r. 13 organizacji pozarządowych skierowało do Ministerstwa Sprawiedliwości pismo, w którym zwróciły uwagę na szereg kwestii związanych z konkursem – m.in. na niezrozumiałe wymagania dotyczące kwalifikacji specjalistów zatrudnianych w ośrodkach. Zwracały np. uwagę na fakt, iż w systemie nieodpłatnej pomocy prawnej – również koordynowanym przez MS – porad prawnych mogą udzielać absolwenci prawa z trzyletnim stażem, a w przypadku ośrodka pomocy postpenitencjarnej konieczne jest zatrudnienie radcy prawnego lub adwokata.

W dniu 5.01.2026 roku Małopolskie Stowarzyszenie Probacja 5.01.2026 r. wystąpiło do Rzecznika Praw Obywatelskich z wystąpieniem dotyczącym zbadania zgodności warunków konkursu z prawami osób opuszczających zakłady karne oraz z obowiązującymi przepisami prawa.

Organizacje zwracały również uwagę, że Ministerstwo Sprawiedliwości – mimo złożonej podczas spotkania z przedstawicielami organizacji pozarządowych deklaracji – nie przeprowadziło zapowiadanych konsultacji regulaminu konkursu. Ponadto Program Pomocy Postpenitencjarnej jako dokument nadrzędny wobec konkursu, nie został poddany rzeczywistym konsultacjom z organizacjami pozarządowymi. Problemy organizacji „penitencjarnych”

Organizacje zwracały również uwagę, że Ministerstwo Sprawiedliwości – mimo deklaracji złożonej podczas spotkania z przedstawicielami organizacji społecznych – nie przeprowadziło konsultacji regulaminu konkursu. Również Program Pomocy Postpenitencjarnej, jako dokument nadrzędny wobec konkursu, nie został poddany rzeczywistym konsultacjom z organizacjami społecznymi. Problemy organizacji „penitencjarnych” oraz ich postulaty opisał w naszym portalu Marcin Kałużny, prezes Stowarzyszenia Sursum Corda, które prowadziło Ośrodek Pomocy Postpenitencjarnej.

CZYTAJ TAKŻE: 584 mln zł niewydane, ośrodki zamykane. Paradoks Funduszu Sprawiedliwości oczami organizacji społecznych >

Dwa dni, które zmieniły plan: resortowa „rewolucja”

Aby rozwiać wątpliwości wokół obu konkursów, udaliśmy się do Ministerstwa Sprawiedliwości. Wiceminister Sławomir Pałka zgodził się na obszerną rozmowę . Cierpliwie odpowiadał na pytania, mówił o planach dotyczących Funduszu Sprawiedliwości, przepraszał organizacje pozarządowe i zapowiadał nowe otwarcie. A co może szczególnie istotne – zapewniał, że konkurs zostanie rozstrzygnięty maksymalnie do połowy lutego.

CZYTAJ TAKŻE: Sławomir Pałka: „Nie jestem dumny z opóźnień”. Resort sprawiedliwości zapowiada nowe otwarcie w Funduszu Sprawiedliwości [wywiad] >

Niestety, dzień po publikacji wywiadu, 30 stycznia 2026 r., na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości ukazała się informacja o ponownym przesunięciu terminu rozstrzygnięcia konkursu na pomoc pokrzywdzonym, do końca lutego.

CZYTAJ TAKŻE: Fundusz Sprawiedliwości. 62 wnioski, miesiące zwłoki. Gdzie tu dialog? [komentarz] >>

Druga zaskakująca rzecz wydarzyła się w portalu Onet.pl. Również 30 stycznia 2026 r. ukazał się tam artykuł, w którym minister Żurek w dużej mierze powtórzył to, o czym mówił wiceminister Pałka – choć w nieco zmodyfikowanej wersji.

W rozmowie z ministrem Pałką pytaliśmy m.in., czy prawdą jest, że jednym z rozważanych kierunków rozwoju Funduszu jest przekazanie realizacji tego zadania powiatom. Minister potwierdził, że jest to jeden z analizowanych pomysłów, zastrzegając jednak, że znajdują się one dopiero na etapie projektowania. Nie udzielił także jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy ośrodki nadal prowadziłyby organizacje pozarządowe, czy jednostki samorządowe we współpracy z nimi. Mówił także o tym, że analizowanym rozwiązaniem jest również przekazanie konkursów Narodowemu Instytutowi Wolności. Minister podkreślał, że toczyć będą się na ten temat rozmowy z organizacjami pozarządowymi – planowane za jakiś czas, bo obecnie ministerstwo zajęte jest toczącymi się konkursami.

Tymczasem minister Żurek ogłosił „rewolucję” w Funduszu Sprawiedliwości, mówiąc, że chciałby, aby pieniądze z Funduszu były rozdzielane nie przez ministerstwo, lecz na poziomie województw i tam przekazywane organizacjom społecznym.

Nie wiadomo, co wydarzyło się w ciągu tych dwóch dni, że wstępny, nieukształtowany pomysł, który – jak wynikało z wypowiedzi wiceministra – miał dopiero zostać poddany konsultacjom z organizacjami społecznymi, stał się planem.

Głos organizacji

Wywiad z ministrem Pałką spotkał się z reakcją organizacji społecznych, które zaczęły pisać do naszej redakcji i wyjaśniać, dlaczego poszczególne kwestie z ich perspektywy wyglądają inaczej. Przygotowały także oświadczenie, które pierwotnie chciały opublikować w portalu ngo.pl, jednak tylko po warunkiem, że tożsamość nadawców nie zostanie ujawniona (co redakcja im zapewniła). Chciały zabrać głos, obawiały się jednak, iż w takiej sytuacji mogłyby nie otrzymać finansowania na prowadzenie ośrodków, co w konsekwencji dotknęłoby zarówno pracowników, jak i osoby korzystające ze wsparcia. Wielokrotnie informowały nas o swoich obawach i końcu zrezygnowały z publikacji oświadczenia.

Napisali do nas również niektórzy członkowie Rady Społecznej ds. Funduszu Sprawiedliwości. Rada ta została powołana zarządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 30 stycznia 2024 r. Zgodnie z tym zarządzeniem jej zadaniem jest opracowanie rekomendacji dotyczących zmian w funkcjonowaniu Funduszu Sprawiedliwości. Członkowie Rady nie chcieli podpisywać się imieniem i nazwiskiem pod swoimi wypowiedziami, zwracali jednak uwagę, że dotychczas ich rola ma raczej charakter prowizoryczny. Jako przykład wskazywali sposób konsultacji 150-stronicowego Programu Pomocy Postpenitencjarnej, który przesłano im z terminem odniesienia się w ciągu trzech dni.

Fakt, że zarówno członkowie Rady, jak i przedstawiciele organizacji społecznych wolą zachować anonimowość, trudno uznać za sytuację standardową w debacie publicznej dotyczącej wydatkowania środków publicznych. Skala obaw, o których mówią nasi rozmówcy, sama w sobie wydaje się elementem opisu obecnej sytuacji wokół Funduszu Sprawiedliwości.

Ministerstwo kontratakuje: zarzuty o „organizacje-krzaki”

12 stycznia 2026 r. odbyła się konferencja prasowa , zorganizowana przez MS, poświęcona kwestii funkcjonowania Funduszu. Po jej zakończeniu Ministerstwo opublikowało w naszym portalu komunikat prasowy.

Podczas konferencji minister sprawiedliwości podsumował, jakich nieprawidłowości dopuszczono się za poprzednich rządów oraz mówił o wyzwaniach, z którymi mierzono się podczas obecnego konkursu. Miały one polegać m.in. na tym, że o pieniądze z FS konkurowały uczciwie i rzetelnie działających organizacje z „organizacjami-krzakami”, które – jak mówił minister Żurek – powstawały wyłącznie po to, by wyprowadzać środki z Funduszu. Podkreślał, że w resorcie dokłada się starań, aby pieniądze były wydawane uczciwie. Zwracał także uwagę, że pozwolono organizacjom uczyć się nowych procedur, dlatego większość z nich mogła uzupełniać braki formalne. (Co w domyśle – wywołało opóźnienia w rozstrzygnięciu konkursów).

Podczas konferencji minister Żurek zaprezentował również slajd dotyczący Niebieskiej Linii. Była to zapewne odpowiedź na działalność rzeczniczą jednej z organizacji prowadzących ośrodek pokrzywdzonych przestępstwem, która zabiegała o jak najszybsze rozstrzygnięcie konkursu. Minister przekonywał, że Niebieska Linia działa i jej funkcjonowanie nie jest zagrożone, jednak w czasie swego wystąpienia przywoływał informacje dotyczące innej organizacji, działającej pod podobną nazwą, która jednakowoż nie prowadzi ośrodka dla osób pokrzywdzonych przestępstwem.

Dylemat dywersyfikacji: czy organizacja pozarządowa to podwykonawca, czy partner?

Podczas tej samej konferencji minister zaapelował do organizacji społecznych, aby – budując podmiot realizujący ważny cel społeczny – dążyły do zapewnienia sobie zróżnicowanych źródeł finansowania. Jego zdaniem to jest odpowiedzialność organizacji, żeby te źródła były dywersyfikowane. W podobnym tonie w tej sprawie wypowiadał się minister Pałka, który stwierdził: „niepokoi mnie przedstawianie tej sytuacji tak, że przy miesięcznym braku finansowania z naszego resortu organizacja, która działa od wielu lat, nagle mówi, że się zamyka i przestaje działać. Nie wiem, czy to jest właściwy model. Pojawia się pytanie, czy to uzależnienie nie jest zbyt silne. Bo co w sytuacji, gdy załóżmy z jakichś powodów płatności nie przechodzą przez miesiąc? Jeżeli jednak okazałoby się, że część organizacji mimo wszystko działa dalej, to bym się z tego cieszył i odwołuję te słowa – oznaczałoby to, że mają inne źródła finansowania i nie są w stu procentach uzależnione od Funduszu”.

Z obu tych wypowiedzi wyłania się zasadniczy problem – Ministerstwo Sprawiedliwości zdaje się nie rozumieć mechanizmów, na których opiera się działalność organizacji społecznych.

Aby to wyjaśnić, warto wrócić do początku. Fundusz Sprawiedliwości ma służyć realizacji zadania, do którego państwo jest zobowiązane przepisami prawa krajowego oraz Unii Europejskiej (w tym dyrektywą dotyczącą praw osób pokrzywdzonych przestępstwem).

Projektując FS, rozważano różne modele realizacji tego zadania: od powierzenia go ośrodkom funkcjonującym przy sądach, przez utworzenie odrębnych instytucji, po zlecenie jego wykonywania organizacjom pozarządowym. Ostatecznie zdecydowano się na zlecanie go organizacjom społecznym. Oznacza to, że organizacje wykonują zadanie publiczne w imieniu państwa. Gdyby państwo nie chciało realizować go w tym modelu, musiałoby stworzyć własne struktury instytucjonalne.

Gdyby państwo zdecydowało się utworzyć własne instytucje do realizacji tego zadania, nie oczekiwałoby od nich samodzielnego finansowania działalności w sytuacji braku środków budżetowych. Finansowanie byłoby integralną częścią konstrukcji systemu.

Czy wchodząc do sklepu, mówimy sprzedawcy, że nie zapłacimy za produkty w koszyku, a nasze zakupy może sfinansować z pieniędzy innych klientów? No przecież nie.

Wydaje się także, że minister nie zrozumiał istoty rzecznictwa organizacji – Niebieska Linia nigdy nie informowała o swoim zamknięciu, lecz o konieczności zamknięcia ośrodka z powodu braku finansowania. Trudno, żeby finansowała to zadanie z innych pieniędzy – wynika to przecież także z zasad realizacji oraz finansowania projektów.

Do 24 lutego na stronie ministerstwa dwukrotnie opublikowano częściowe wyniki konkursu ofert na pomoc dla osób pokrzywdzonych. Wynika z nich, że formalnie i merytorycznie oceniono tylko 27 z 61 złożonych ofert. Niektóre organizacje otrzymały już wezwania do zawarcia umowy. Czy uda się rozstrzygnąć konkurs do końca lutego? Nie wiadomo.

Co nam to wszystko mówi?

Z deklaracji przedstawicieli ministerstwa wynika, że celem wprowadzanych zmian jest uporządkowanie zasad działania Funduszu Sprawiedliwości oraz zapewnienie przejrzystości wydatkowania środków publicznych. Należy docenić fakt, że wiceminister sprawiedliwości zdecydował się na rozmowę z naszą redakcją i szczegółowo odniósł się do pojawiających się wątpliwości – czego wielokrotnie brakowało w ubiegłych latach w debacie publicznej.

Mimo tego nadal jest wiele niewiadomych. Pierwsza wątpliwość dotyczy chociażby formalizmu nowych procedur. Powstaje pytanie, czy nowe rozwiązania nie są zbyt formalistyczne i czy nie utrudnią organizacjom, które wygrają konkurs, realizacji projektów, a ministerstwu współpracy z organizacjami. Jeżeli organizacje więcej energii poświęcać będą na wypełnianie wymogów formalnych niż na pomoc osobom pokrzywdzonym, to system zacznie działać przeciwko własnemu celowi.

Równolegle widać brak rzeczywistego dialogu przy projektowaniu konkursów. Konsultacje – o ile są prowadzone – nie zawsze przekładają się na realne zmiany w regulaminach. Tymczasem to właśnie organizacje, prowadzące ośrodki i pracujące bezpośrednio z beneficjentami, posiadają wiedzę dotyczącą tego, jakie rozwiązania są funkcjonalne, a jakie utrudniają świadczenie pomocy.

Innym problemem, który wyłania się z całej sprawy, jest rozmijanie się perspektyw administracji i organizacji społecznych. Ministerstwo zdaje się postrzegać organizacje przede wszystkim jako podmioty ubiegające się o środki publiczne, które powinny dywersyfikować finansowanie i brać na siebie ryzyko konkursowe. Z kolei organizacje wskazują, że realizują zadanie publiczne, do którego wykonania państwo jest zobowiązane przepisami prawa, a zatem stabilność finansowania nie jest przywilejem, lecz warunkiem wykonywania powierzonej funkcji. Oczekiwanie, by w sytuacji opóźnień lub niepewności finansowania organizacje samodzielnie „absorbowały” ryzyko systemowe, może prowadzić do destabilizacji całego modelu.

Wed, 25 Feb 2026 00:00:00 +0000
Pokaż treść

Przedstawiciele organizacji pozarządowych, administracji publicznej, środowiska naukowego, biznesu i instytucji zaangażowanych w rozwój społeczeństwa obywatelskiego – w sumie 50 osób zostało powołanych do Komitetu Organizacyjnego Obchodów Międzynarodowego Roku Wolontariatu 2026. Inauguracyjne posiedzenie odbyło się 24 lutego w Warszawie.

Posiedzenie Komitetu IVY

Posiedzenie Komitetu IVY

Trwa ogłoszony przez ONZ Międzynarodowy Rok Wolontariatu na rzecz Zrównoważonego Rozwoju. Zgodnie z decyzją Adriany Porowskiej, Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Wiceprzewodniczącej Komitetu do spraw Pożytku Publicznego koordynatorem działań w Polsce jest Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego. Dyrektor NIW-CRSO powołał właśnie Komitet Organizacyjny Obchodów Międzynarodowego Roku Wolontariatu.

Reklama

– W samym sercu Warszawy, w słynnej Rotundzie rozpoczął prace Komitet Organizacyjny Obchodów Międzynarodowego Roku Wolontariatu. Spotkali się reprezentanci wielu środowisk, żeby rozmawiać o wolontariacie.

Planujemy, co możemy zrobić, aby w tym szczególnym roku w Polsce nadać nowy impuls do rozwoju wolontariatu i jeszcze skuteczniej zachęcać Polki i Polaków do angażowania się w działalność społeczną

Reklama

– mówił Michał Braun, dyrektor NIW-CRSO.

Podczas posiedzenia inauguracyjnego Komitetu Organizacyjnego Obchodów Międzynarodowego Roku Wolontariatu, które odbyło się 24 lutego 50 osób otrzymało akty powołania do tego wyjątkowego gremium. Są wśród nich m.in. przedstawiciele Senatu, Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwa Edukacji, Ministerstwa Sportu, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwa Kultury, ONZ, Rady Działalności Pożytku Publicznego, Parlamentu Studentów RP, Caritas Polska, Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, Stowarzyszenia Wiosna, Forum Darczyńców, Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji, Fundacji PKO Bank Polski, Fundacji Orlen, Związku Miast Polskich, Związku Powiatów Polskich, Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP, Związku Harcerstwa Polskiego.

„Międzynarodowy Rok Wolontariatu 2026 to okazja do pokazania potęgi pracy wolontariuszy. Wierzę, że siłą tego gremium będzie aktywne, osobiste zaangażowanie każdego z nas – w roli ambasadorów idei wolontariatu – tak, aby rok 2026 stał się impulsem do poszerzania grona osób, które czerpią siłę z dbania o dobro wspólne” – czytamy w liście, który do członków Komitetu skierowała Adriana Porowska. Pani Minister też zasiada w tym gremium.

Komitety Organizacyjne Obchodów Międzynarodowego Roku Wolontariatu powoływane są na całym świecie. Mają bardzo ważne zadania.

– Komitet Organizacyjny IVY w Polsce pełni kluczową rolę w koordynacji obchodów Międzynarodowego Roku Wolontariatu oraz łączeniu instytucji publicznych, organizacji społeczeństwa obywatelskiego i środowiska wolontariatu wokół wspólnego celu, jakim jest wzmocnienie uznania pracy wolontariuszy i ich wkładu w rozwój społeczny. Platforma ta umożliwia dialog oraz współpracę międzysektorową, a co za tym idzie wymianę i promowanie dobrych praktyk i rozwiązań. Co niemniej istotne, działania Komitetu podkreślają znaczenie wolontariatu dla realizacji Agendy 2030 i realizację celów zrównoważonego rozwoju na poziomie krajowym –tłumaczyła Aleksandra Szorc, p.o. dyrektora Ośrodka Informacji ONZ w Warszawie.

Posiedzenie Komitetu IVY

Autor/źródło: Posiedzenie Komitetu IVY
Autor/źródło: Posiedzenie Komitetu IVY
  • Miniatura zdjęcia 1
  • Miniatura zdjęcia 2
  • Miniatura zdjęcia 3
Reklama

Na posiedzeniu inauguracyjnym Komitetu zaprezentowane zostały wyniki badań (desk research) na temat wolontariatu i aktywności społecznej w Polsce przygotowane przez prof. Annę Domaradzką, dr Magdalenę Roszczyńska i dr Agatę Żbikowską z Instytutu Studiów Społecznych im. Profesora Roberta Zajonca na Uniwersytecie Warszawskim.

Członkowie Komitetu mogli zapoznać się podstawowymi założeniami tegorocznych obchodów IVY oraz opowiedzieć o możliwościach włączenia w nie, zaplanowanych w ramach swoich organizacji czy instytucji wydarzeń.

W planach jest m.in.:

  • dołączenie tematyki wolontariatu do ogólnopolskich wydarzeń organizowanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej (Sejm Dzieci i Młodzieży), Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (Ogólnopolskie Forum Ekonomii Społecznej) czy Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji (Europejski Tydzień Młodzieży),
  • wręczenie wyróżnień najbardziej zaangażowanym wolontariuszom, które planuje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji,
  • promowanie wolontariatu poprzez konkursy dotacyjne Ministerstwa Sportu oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
  • dalsze prace nad rozwojem wolontariatu pracowniczego, które zapowiedzieli przedstawiciele Forum Darczyńców i Forum Odpowiedzialnego Biznesu,
  • kampanie społeczne dotyczące wolontariatu na uczelniach, które przygotuje Parlament Studentów RP,
  • docenienie społecznej pracy nauczycieli w szkołach polonijnych – Instytut Rozwoju Języka Polskiego.

Informacje o działaniach planowanych przez członków Komitetu zostaną opublikowane na stronie internetowej NIW-CRSO. Szczegóły wkrótce.

Jestem tutaj, dlatego że Międzynarodowy Rok Wolontariatu to po prostu nasz rok. Nasz, dlatego że co roku 14 tysięcy wolontariuszy działa w naszej organizacji. Chcemy dzielić się tą radością, a także wiedzą, czym jest wolontariat, jak go zorganizować i jak robić to mądrze

– mówiła Joanna Sadzik, Stowarzyszenie Wiosna.

– Jesteśmy niezwykle szczęśliwi, że możemy brać udział w budowaniu obchodów Międzynarodowego Roku Wolontariatu w Polsce, rozmawiając o tym jak docenić pracę wolontariuszy, jak spróbować zmotywować społeczeństwo do tego, żeby dostrzegło, że każdy gest ma znaczenie – tłumaczyła Ania Libertowska z Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

Komitet Organizacyjny Obchodów Międzynarodowego Roku Wolontariatu będzie się spotykał co dwa miesiące. Najbliższe posiedzenie planowane jest na 6 maja.


Więcej o IVY 2026 przeczytacie na stronie NIW-CRSO: https://niw.gov.pl/ivy-2026/

Patronat medialny nad obchodami Międzynarodowego Roku Wolontariatu objął portal ngo.pl.

Wed, 25 Feb 2026 00:00:00 +0000
Pokaż treść

Fundacja Daj Herbatę, Urząd Miasta Poznania, BNP Paribas Bank Polska i CK Legal Chabasiewicz Kowalska i Wspólnicy to organizacje, które zostały nagrodzone za konsekwentne wdrażanie polityk równościowych, monitorowanie luki płacowej, rozwój kobiet w strukturach zarządczych oraz tworzenie inkluzywnej kultury pracy. Ambasadorką Równowagi 2025 została Martyna Kostrzewska z firmy BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego.

W obliczu wdrażania unijnej dyrektywy o przejrzystości wynagrodzeń, która zobowiąże pracodawców do ujawniania informacji o płacach i raportowania luki wynagrodzeń kobiet i mężczyzn, temat równości przestaje być wyłącznie elementem strategii ESG – staje się obowiązkiem prawnym. Tegoroczni laureaci konkursu Równowaga. Prokobieca Firma Roku pokazują, że na nadchodzące zmiany można przygotować się wcześniej, a praca w równościowym środowisku przynosi wymierne korzyści. Dla wszystkich.

Reklama

Równowaga zaczyna się od odwagi. Od decyzji, że chcemy budować świat pracy oparty na szacunku i równowadze – mówi Dominika Kulczyk , członkini Kapituły konkursu, przedsiębiorczyni i założycielka Kulczyk Foundation. – Równowaga w pracy to dziś nie przywilej, lecz fundament odpowiedzialnego przywództwa. Laureaci tegorocznej edycji pokazują, że równowaga nie jest hasłem w strategii, ale realnym systemem decyzji, procesów i codziennych wyborów. Takie postawy mają moc sprawczą – przekładają się na konkretne zmiany społeczne i budują kulturę organizacyjną opartą na partnerstwie.

Liderzy na rynku pracy

Spośród wszystkich nadesłanych zgłoszeń Kapituła nagrodziła organizacje, które wyznaczają kierunek dla rynku pracy przyszłości. BNP Paribas Bank Polska, Urząd Miasta Poznania, Fundacja Daj Herbatę i CK Legal Chabasiewicz Kowalska i Wspólnicy  wyróżniają się we wszystkich konkursowych obszarach, czyli: polityce i mechanizmach równości, rozwoju i szkoleniach, płacach, równowadze praca-dom, zdrowiu. O ich pionierskim podejściu można było się przekonać, słuchając debaty towarzyszącej finałowi: „Równowaga w pracy. Między rynkiem, prawem a społeczną odpowiedzialnością”, podczas której przedstawicielki nagrodzonych organizacji rozmawiały z Jolantą Ojczyk o roli biznesu, instytucji publicznych i pozarządowych w budowaniu sprawiedliwego rynku pracy.

– Równowaga zależy w dużym stopniu od przekonania kierownictwa, że warto inwestować w równość i od przyjętych mechanizmów – mówi dr Ewa Rumińska-Zimny , członkini Kapituły Konkursu, wiceprezeska Stowarzyszenia Kongres Kobiet. – Liderzy wpisali na trwale kodeksy etyczne w kwestii mobbingu czy dyskryminacji, monitorowanie wskaźników równościowych dotyczących luki płac czy udziału kobiet w zarządzaniu jak też programy rozwojowe i przywódcze dla kobiet w swoje strategie biznesowe i raportowanie na poziomie Zarządu i Rady Nadzorczej. To działa i inspiruje innych.

Reklama

Ambasadorka Równowagi

Po raz pierwszy przyznano też nagrodę indywidualną dla Ambasadorki Równowagi. Różnorodność to zasób, a nie przeszkoda. Aby z tego zasobu skorzystać prowadzone są szkolenia, dostosowane są procesy i organizacja, aktywizowani są nieaktywni – m.in. za taką postawę w głosowaniu internetowym zwyciężyła Martyna Kostrzewska, dyrektorka fabryki BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego Sp. z o.o.

– Za trwałymi zmianami w organizacjach zawsze stoją konkretne osoby, które mają odwagę inicjować działania i konsekwentnie budować nowe standardy. Kategoria Ambasadorka Równowagi powstała właśnie po to, by docenić taką indywidualną sprawczość. Laureatka otrzymuje zaproszenie do udziału w Akademii Przywództwa Henryki Bochniarz , którą od lat tworzę z myślą o wzmacnianiu kobiet w rolach decyzyjnych. Wierzę, że inwestowanie w rozwój przywództwa kobiet to jeden z najskuteczniejszych sposobów budowania silnych organizacji i odpowiedzialnego rynku pracy – podkreśliła dr Henryka Bochniarz, Prezydentka Założycielka Konfederacji Lewiatan, członkini Kapituły konkursu.

Wyjątkowa statuetka

Co roku statuetkę, czyli rzeźbę inspirowaną logotypem konkursu, tworzy inna polska artystka. W zawodach artystycznych również brakuje równowagi względem płci. Stosunkowo niedawno zaczęto się doszukiwać kobiet w dziejach sztuki. To nie jest tak, że artystek nie było lub że kobiety miały mniej talentu, po prostu ominięto je w kanonie historii sztuki, dopisując im role muz, modelek i asystentek do mieszania farb. Tym małym gestem, chcemy o tym przypominać.

W tej edycji rzeźby stworzyła Grażyna Marczyk. To młoda artystka interdyscyplinarna, która w swojej twórczości bada relacje między formą, emocją a ruchem, eksplorując napięcia między materią a wrażeniem oraz poszukując harmonii między różnymi zmysłami i środkami wyrazu. Jej prace są opowieściami o dążeniu do równowagi – między tym, co materialne i ulotne, między konstrukcją a gestem.

Zobacz film o statuetce.

Reklama

O konkursie

Choć to kobiety są lepiej wykształcone (dyplom z administracji lub biznesu ma 68,2 % kobiet i 31,8% mężczyzn), to prezesek spółek giełdowych jest zaledwie 4,3%. Dysproporcja jest zaskakująca, dlatego Kulczyk Foundation, Kongres Kobiet i Konfederacja Lewiatan  w partnerstwie z Share the Care, Instytutem Badań Strukturalnych i Akademią Przywództwa Henryki Bochniarz  już po raz trzeci zorganizowały konkurs nagradzający organizacje, które dążą do równowagi bez względu na płeć. W inicjatywie w równym stopniu co wyróżnienie najlepszych, chodzi o budowanie i szerzenie świadomości w zakresie: polityki i mechanizmów równości, rozwoju i szkoleń, płac, równowagi praca-dom, zdrowia. To pięć kluczowych obszarów w konkursie. Zostały zmapowane w taki sposób, by odzwierciedlały kwestie, w których najbardziej widoczne są nierówności ze względu na płeć.

Szczegóły: www.rownowaga.org.pl

Agnieszka Krzyśka, miasto Poznań i Katarzyna Nicewicz, fundacja Daj Herbatę

Autor/źródło: D.Kucner

Katarzyna Nicewicz, fundacja Daj Herbatę

Autor/źródło: D.Kucner

Laureatki

Autor/źródło: D.Kucner

Debata zwycięskich organizacji

Autor/źródło: D.Kucner

Rzeźba autorstwa Grażyny Marczyk

Autor/źródło: D.Kucner
  • Miniatura zdjęcia 1
  • Miniatura zdjęcia 2
  • Miniatura zdjęcia 3
  • Miniatura zdjęcia 4
  • Miniatura zdjęcia 5
  • Miniatura zdjęcia 6
Wed, 25 Feb 2026 00:00:00 +0000
Pokaż treść

Masz pomysł na warsztaty, wydarzenie społeczne, albo ekologiczne działanie dla swojej okolicy, ale brakuje Ci przestrzeni i wsparcia w realizacji? Konkurs to szansa dla organizacji pozarządowych, grup nieformalnych i aktywnych mieszkańców Warszawy, by zamienić ideę w konkretne działanie. Jeśli działasz lokalnie, integrujesz społeczność albo chcesz połączyć kulturę z tematami ważnymi społecznie – ten konkurs może być właśnie dla Ciebie.

Masz pomysł na warsztaty, wydarzenie artystyczne, działanie społeczne albo projekt ekologiczny? Teraz możesz go zrealizować w Białołęckim Ośrodku Kultury w ramach jubileuszowej, 10. edycji konkursu „Zrealizuj swój pomysł w BOKu!”.

Reklama

Kto może wziąć udział?

Każdy! Osoby fizyczne, uczniowie od 13 roku życia (z udziałem rodzica/opiekuna), organizacje pozarządowe, stowarzyszenia, placówki oświatowe, grupy nieformalne w tym grupy mieszkańców lub osiedli, samorządy uczniowskie, klasy i grupy szkolne, nauczyciele i szkoły jako instytucje, a także fundacje i inne podmioty.

Nie trzeba mieć doświadczenia w pisaniu projektów – liczy się pomysł i zaangażowanie.

W tym roku można aplikować w jednej z czterech kategorii:

1. Jubileuszowe narracje: Projekty związane z historią, tradycją i tożsamością Białołęki.
2. Zielone inicjatywy – kultura dla dzielnicy: Działania łączące kulturę z ekologią (np. warsztaty zero waste, instalacje ekologiczne, edukacja klimatyczna).
3. Łączy nas kultura: Projekty integrujące mieszkańców – warsztaty, spotkania, debaty, działania międzypokoleniowe.
4. Działania dla młodych i od młodych: Projekty edukacyjne, filmowe, teatralne, muzyczne i społeczne tworzone przez młodzież lub skierowane do młodych odbiorców.

Wybrane inicjatywy będą realizowane w przestrzeniach BOK na Białołęce, można je obejrzeć podczas dni otwartych konkursu:
• 2 marca godz. 17:00 – 20:00 | Głębocka 66
• 12 marca godz. 17:00 – 20:00 | van Gogha 1
• 14 marca godz. 15:00 – 18:00 | Głębocka 84 (3 pokoje z kuchnią)
• 17 marca godz. 17:00 – 20:00 | Modlińska 257

Reklama

Jak zgłosić projekt?

1. Wypełnij formularz zgłoszeniowy, który znajdziesz na stronie bok.waw.pl
2. Podpisz go (w przypadku osób niepełnoletnich wymagany jest podpis rodzica/opiekuna)
3. Wyślij skan formularza na adres: [email protected]

Termin składania wniosków: 22 marca.
Ogłoszenie wyników: 10 kwietnia.

Dlaczego warto?

• młodzież może zdobyć pierwsze doświadczenie projektowe,
• szkoły mogą zrealizować autorskie wydarzenia dla społeczności lokalnej,
• uczestnicy otrzymują wsparcie merytoryczne przy realizacji pomysłu,
• to realna możliwość wpływu na życie kulturalne dzielnicy.

To propozycja dla tych, którzy nie chcą tylko mówić o zmianie, ale realnie ją współtworzyć. Jeśli masz pomysł i energię do działania – teraz jest moment, by zrobić pierwszy krok. Sprawdź szczegóły konkursu i zgłoś swój projekt. Białołęka może stać się przestrzenią dla Twojej inicjatywy.

Reklama
Wed, 25 Feb 2026 00:00:00 +0000
Pokaż treść

Współpracownik Grzegorza Brauna pozwał do sądu współzałożyciela Stowarzyszenia ‘NIGDY WIĘCEJ’. W tle wolność słowa, pogrom w Jedwabnem i zemsta za krytyczne wypowiedzi o skrajnej prawicy.

Tomasz Sommer i Grzegorz Braun

Tomasz Sommer i Grzegorz Braun

Autor/źródło: Stowarzyszenie ‘NIGDY WIĘCEJ’

Tomasz Sommer, bliski współpracownik Grzegorza Brauna, youtuber i redaktor dwutygodnika ‘Najwyższy Czas’ skierował do Sądu Okręgowego w Warszawie pozew przeciwko Rafałowi Pankowskiemu, profesorowi Uniwersytetu Civitas i współzałożycielowi antyrasistowskiego Stowarzyszenia ‘NIGDY WIĘCEJ’.

Reklama

Zdaniem Sommera, Pankowski naruszył jego dobra osobiste, krytykując wyprodukowany przez Sommera film na temat pogromu w Jedwabnem w 1941 r. Sommer domaga się przesłuchania licznych świadków z Polski, w tym byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, naczelnego rabina Michaela Schudricha, a nawet z USA.

Sommer, znany ze swoich skrajnie prawicowych poglądów, był jednym z mówców podczas kongresu zorganizowanego przez Konfederację Korony Polskiej Brauna w Łochowie 31 stycznia 2026. W swoim skandalicznym wystąpieniu przyrównał współczesną Polskę do obozu Auschwitz, co wywołało reakcję prokuratury. Wcześniej, podczas publicznego spotkania z udziałem oskarżonego o szpiegostwo na rzecz Rosji Mateusza Piskorskiego, Braun przedstawił zarówno Sommera, jak i Piskorskiego jako ‘skrzydłowych frontu gaśnicowego’.

Pankowski to socjolog i politolog, wykładowca uniwersytecki na kilku kontynentach, ekspert instytucji europejskich w dziedzinie przeciwdziałania radykalizacji i członek rady programowej Instytutu im. Gabriela Narutowicza. Za walkę z ksenofobią i uprzedzeniami został odznaczony m.in. Medalem Honorowym Powstania w Getcie Warszawskim przyznanym przez Stowarzyszenie Żydów Kombatantów i Poszkodowanych w II Wojnie Światowej.

Według Sommera, Pankowski naruszył jego dobre imię, krytykując opublikowany w 2023 r. na YouTube film pt. ‘Jedwabne. Historia prawdziwa’. Film Sommera otrzymał wsparcie finansowe (ponad 80 tys. złotych) od Funduszu Patriotycznego, którego operatorem był Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego, instytucja podległa Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego w czasach rządów PiS.

Ta 68-minutowa produkcja przedstawia specyficzną interpretację wydarzeń z 10 lipca 1941 roku. Autor stawia tezę, że za zbrodnię na Żydach w Jedwabnem nie odpowiadają Polacy, kwestionując tym samym ustalenia śledztwa IPN, a ukryciu ‘prawdy o Jedwabnem’ służyć mają zakulisowe działania lobby żydowskiego. W wypowiedzi dla izraelskiego dziennika ‘Ha’aretz’ w sierpniu 2023 r. współzałożyciel ‘NIGDY WIĘCEJ’ stwierdził, że film ‘miał na celu zniekształcenie’ prawdy o pogromie w Jedwabnem, a Sommer propagował wizję, w świetle której ‘oskarżenia wobec Polaków o pogrom zostały wymyślone w ramach spisku kierowanego przez Żydów’.

Według Sommera opinia wyrażona na łamach gazety stanowiła naruszenie jego ‘dobrego imienia jako naukowca, historyka, twórcy filmowego oraz zwykłego człowieka’ i ‘godności jako osoby cieszącej się słusznym przekonaniem o własnej wartości’.

Chociaż publikacja artykułu w ‘Ha’aretz’ miała miejsce kilka lat temu, Sommer złożył swój pozew dopiero jesienią 2025 r. Jego reprezentantem został radca prawny Jarosław Litwin, znany z reprezentowania skrajnie prawicowych działaczy i influencerów, takich jak Jacek Międlar i Marcin Rola.

Sommer żąda m.in. opublikowania przeprosin na stronie internetowej izraelskiego dziennika oraz 10 tysięcy złotych na rzecz ‘Najwyższego Czasu’.

Pozwanego reprezentuje dr Wojciech Marchwicki z Kancelarii Roedl, autor licznych publikacji dotyczących prawa konstytucyjnego i procesowego, regularnie rekomendowany przez międzynarodowe, niezależne rankingi prawnicze jako wiodący prawnik w dziedzinie rozwiązywania sporów w Polsce.

W przesłanej do sądu w lutym 2026 r. odpowiedzi na pozew stwierdził: ‘Wypowiedzi przywołane w artykule stanowiły z jednej strony rzetelne podsumowanie treści zawartych w filmie, z drugiej zaś strony połączone były z uzasadnioną okolicznościami oceną tych treści’.

Zdaniem dr. Marchwickiego:  ‘W istocie pozew złożony w niniejszej sprawie jest próbą wyeliminowania możliwości uzasadnionej krytyki. Z jednej strony powód usiłuje przedstawić siebie jako rzetelnego historyka, z drugiej jednak strony nie dopuszcza możliwości oceny jego pracy przez innych uczestników debaty publicznej. Jest to stanowisko rażąco niespójne’.

Jak podkreśla Stowarzyszenie ‘NIGDY WIĘCEJ’, sprawa wytoczona przez Sommera będzie sprawdzianem wolności słowa w obronie prawdy historycznej we współczesnej Polsce.


Reklama

Stowarzyszenie ‘NIGDY WIĘCEJ’ jest powstałą w 1996 roku niezależną organizacją antyrasistowską, która prowadzi ‘Brunatną Księgę’ – dokumentację zdarzeń na tle ksenofobicznym i antysemickim, uczestniczy w działaniach przeciwdziałających mowie nienawiści. Należy do międzynarodowych sieci społeczeństwa obywatelskiego, m.in. European Practitioners Network against Antisemitism (EPNA) i European Network for Countering Antisemitism Through Education (ENCATE).

Dodatkowe informacje:

www.nigdywiecej.org
www.facebook.com/Respect.Diversity
www.twitter.com/StowNIGDYWIECEJ
www.linkedin.com/company/never-again-association
https://neveragainnw.bsky.social
https://www.instagram.com/stowarzyszenie_nigdy_wiecej

Prof. Rafał Pankowski, współzałożyciel Stowarzyszenia ‘NIGDY WIĘCEJ’

Autor/źródło: Stowarzyszenie ‘NIGDY WIĘCEJ’

Logotyp Stowarzyszenia ‘NIGDY WIĘCEJ’

Autor/źródło: Stowarzyszenie ‘NIGDY WIĘCEJ’
  • Miniatura zdjęcia 1
  • Miniatura zdjęcia 2
Reklama
Wed, 25 Feb 2026 00:00:00 +0000
Pokaż treść

Przy obecnej pogodzie aż chce się wrócić myślami do lata. My wracamy do niego z bardzo konkretnego powodu. To właśnie wtedy rozpoczęliśmy pracę z 7 organizacjami pozarządowymi w ramach mentoringu grupowego „Zbuduj plan adaptacji”.

Przez sześć tygodni uczestniczące organizacje spotykały się z nami co tydzień, robiły prace domowe i wspólnie wypracowywały swój plan na technologię. Spotkania nie były czystym wykładem, ale przestrzenią na wymianę wiedzy, doświadczeń i problemów. Każde spotkanie miało swój cel: raz była to diagnoza stanu obecnego, po decyzję, jakie są cele i priorytety, kończąc na decyzji o narzędziach i dalszych krokach, a także podpowiedziach, gdzie szukać finansowania. A to wszystko pod okiem naszych ekspertek: Magdaleny Pieńkowskiej i Zuzanny Falęckiej.

Reklama

To ważne, bo zmiany, o których za chwilę przeczytasz, nie były przypadkowe. Przejście na SharePoint, decyzja o szkoleniu z cyberbezpieczeństwa czy uporządkowanie struktury dokumentów nie zaczęły się od wyboru narzędzia. Zaczęły się od wspólnej diagnozy i nazwania problemów, które wcześniej były tylko codziennym „tak już mamy”.

Stowarzyszenie Nasza Szkoła w Żarach

Na początku pracy zespół Naszej Szkoły przyjrzał się swojej codzienności. Nie trzeba było „głęboko” wchodzić, by zauważyć główne problemy:

  • Jeśli ktoś potrzebował dostępu do dokumentu, pani Sylwia musiała znaleźć odpowiedni segregator, wyszukać w nim dokument papierowy, udostępnić go, a później znowu schować.
  • Inni nauczyciele opóźniali dostarczanie ważnych dokumentów, takich jak listy obecności i trzeba było im o tym wielokrotnie przypominać.

Te sytuacje miały wspólny mianownik. Po uporządkowaniu diagnozy zespół nazwał je już bardziej precyzyjnie jako:

  • brak zdalnego dostępu do dokumentów i zasobów organizacji,
  • brak spójnej struktury przechowywania plików,
  • rozproszony obieg informacji,
  • uzależnienie dostępu do wiedzy od pojedynczych osób.

Kierunek był naturalny. Organizacja już korzystała z narzędzi Microsoft, dlatego zdecydowano się uporządkować pracę w oparciu o SharePoint jako wspólne repozytorium dokumentów.

W praktyce oznaczało to:

  • ustalenie kategorii folderów zgodnych z rzeczywistą pracą organizacji,
  • wyznaczenie osób odpowiedzialnych za porządkowanie i aktualizowanie zasobów,
  • wprowadzenie krótkich instruktaży podczas regularnych spotkań zespołu, aby każdy wiedział, jak pracować w nowym systemie.

Małe kroki, realizowane konsekwentnie, przyniosły dużą zmianę:

  • każdy ma dziś dostęp do potrzebnych dokumentów,
  • nauczyciele szybciej uzupełniają dokumentację, bo wystarczy kilka kliknięć,
  • dokumenty nie krążą już mailem,
  • dostęp do wiedzy nie zależy od jednej osoby.
Reklama

Fundacja Nasza Bajka

W Fundacji Nasza Bajka punktem wyjścia nie był jeden konkretny problem, ale poczucie chaosu. Zespół realizował wiele działań równolegle, korzystał z różnych narzędzi i reagował na bieżące potrzeby, jednak brakowało wspólnego planu.

W praktyce oznaczało to:

  • różny poziom wiedzy cyfrowej w zespole,
  • brak jasnych zasad reagowania na zagrożenia,
  • działania technologiczne podejmowane intuicyjnie,
  • trudność w określeniu, od czego właściwie zacząć zmianę.

Po uporządkowaniu diagnozy wyraźnie wybrzmiały dwa kluczowe obszary:

  • brak spójnej mapy działań cyfrowych w organizacji,
  • niska świadomość zagrożeń z zakresu cyberbezpieczeństwa.

Co organizacja potrzebowała? Planu, który łączył kilka aspektów i pomaga przepracować co jest priorytetem, a co nie, za co zabrać się w pierwszej kolejności. Organizacja weryfikowała nie tylko na co ma czas i za co mogą się zabrać, biorąc pod uwagę harmonogram, ale także: na co ma środki finansowe, a na co ma zdobyć.

Po zakończeniu prac nad planem fundacja zaczęła wprowadzać zmiany. Część działań została odłożona w czasie, inne ruszyły od razu. Jednym z pierwszych kroków było wzmocnienie cyberbezpieczeństwa: zespół przeszedł szkolenie oraz wziął udział w symulowanym teście phishingowym, który pokazał, jak łatwo o błąd i jak potrzebne są jasne zasady reagowania.

Najważniejsze jest jednak to, że dziś Nasza Bajka zna swój kierunek rozwoju i świadomie decyduje, nad czym pracować w kolejnych etapach.

Reklama

Dlaczego mentoring grupowy miał znaczenie

Wspólne spotkania sprawiły, że organizacje nie działały w izolacji. Słyszały o wyzwaniach innych, porównywały swoje sytuacje i odkrywały, że wiele problemów jest wspólnych. To zmniejszało wstyd i poczucie, że „tylko u nas jest bałagan”.

Co ważne, mentoring był zbudowana w oparciu o tę samą strukturę, którą dziś możesz przejść samodzielnie, korzystając z ebooka „Plan adaptacji cyfrowej NGO”. To ta sama logika pracy: diagnoza, określenie priorytetów, zaplanowanie działań, wdrożenie i monitorowanie i dalsza praca.

Zobacz, jak ta zmiana wygląda w praktyce

Historie Sylwii i Małgorzaty to nie tylko opis procesu, ale realne doświadczenia liderek, które przeszły przez tę zmianę. W przygotowanym wideo opowiadają, co było dla nich najtrudniejsze, co okazało się przełomowe i jakie efekty widzą dziś w swojej organizacji.

Obejrzyj rozmowę i zobacz, jak Plan Adaptacji Cyfrowej przełożył się na konkretne decyzje i realne zmiany.

Czego uczą te dwie historie

Obie organizacje działały w różnych obszarach i zaczynały z innego poziomu, ale ich doświadczenia pokazują kilka wspólnych zasad.

  1. Po pierwsze, technologia powinna odpowiadać na realny problem . W przypadku „Naszej Szkoły” był to brak wspólnego systemu plików i trudności w udostępnianiu dokumentów. W Fundacji Nasza Bajka była to potrzeba uporządkowania procesu zmian i zwiększenia bezpieczeństwa zespołu.
  2. Po drugie , plan nie ogranicza elastyczności, lecz ją wspiera . Kiedy organizacja ma spisane priorytety i etapy działania, łatwiej podejmować decyzje i reagować na zmieniające się okoliczności.

Co możesz zrobić w swojej organizacji

Jeśli zastanawiasz się, czy taki proces ma sens u Ciebie, zacznij dokładnie od tego samego miejsca, od którego zaczęły te organizacje: od diagnozy.

Możesz przejść przez uproszczoną wersję tej ścieżki samodzielnie, korzystając z bezpłatnego ebooka „ Plan adaptacji cyfrowej NGO ”. To dokładnie ta sama struktura pracy, którą realizowały organizacje w kohorcie.


Wed, 25 Feb 2026 00:00:00 +0000
Pokaż treść

Ponad 2000 ton zebranych śmieci, niemal 100 tysięcy zaangażowanych wolontariuszy i jedna wspólna misja – troska o polskie rzeki. Największa w kraju akcja społecznego sprzątania terenów zielonych powraca po raz ósmy. 1 marca rusza rejestracja sztabów do Operacji Czysta Rzeka.

Wolontariuszki Operacji Czysta Rzeka

Wolontariuszki Operacji Czysta Rzeka

Autor/źródło: www.operacjarzeka.pl

Pod hasłem „Wiosna znów będzie nasza” organizatorzy zapraszają lokalnych liderów, samorządy i pasjonatów przyrody do wspólnego działania.

Siedem lat wspólnej pracy pokazało, że rzeki są krwiobiegiem naszej natury, a dbałość o nie to maraton, nie sprint. Po rekordowym roku 2025, w którym ponad 31 tysięcy osób sprzątało w każdym zakątku Polski, Operacja Czysta Rzeka nie zwalnia tempa.

Reklama

Cel pozostaje niezmienny: przywrócić porządek na brzegach polskich rzek i terenach zielonych, jednocząc lokalne społeczności wokół wspólnego dobra – przyrody. Bo Operacja Czysta Rzeka to nie tylko zbieranie odpadów, ale przede wszystkim budowanie wspólnoty, która bierze odpowiedzialność za swoje najbliższe otoczenie. W tym roku organizatorzy chcą, by zaproszenie do działania dotarło do jeszcze większej liczby miast, wsi i sołectw.

Rekordowy fundament pod 8. edycję

Podsumowanie ubiegłego roku ( Raport 2025 ) nie pozostawia złudzeń – siła Operacji Czysta Rzeka tkwi w sztabach lokalnych. W 2025 roku w ramach akcji zebrano blisko 580 ton odpadów – to efekt zaangażowania rekordowej liczby ponad 31 tysięcy ochotników.

– Każdy kolejny rok Operacji to dla nas dowód na to, że Polacy przestali być obojętni na stan swojego najbliższego otoczenia – mówi Daniel Parol, jeden z pomysłodawców akcji . – Zaczynaliśmy jako lokalna inicjatywa nad Bugiem, a dziś jesteśmy ogólnopolskim ruchem, który realnie zmienia krajobraz, przede wszystkim wokół naszych rzek. W 8. edycji chcemy pójść o krok dalej. „Wiosna znów będzie nasza” to nie tylko hasło, to obietnica, że wspólnie odzyskamy przestrzeń do życia, odpoczynku i zachwytu nad naturą. Nie czekajcie na innych – to Wy jesteście zmianą, której potrzebują nasze rzeki i zielone okolice.

Jak zostać Szefem Sztabu?

Sercem Operacji Czysta Rzeka są lokalni liderzy. To oni wyznaczają punkty sprzątania, gromadzą ochotników i dbają o logistykę na miejscu. Rejestracja sztabów to pierwszy i najważniejszy krok w kalendarzu akcji. Rusza 1 marca  na stronie internetowej www.operacjarzeka.pl .

– Nie szukamy superbohaterów, szukamy sąsiadów, przyjaciół i lokalnych liderów, a także firm i samorządów, którzy zechcą z nami powitać wiosnę w najpiękniejszy możliwy sposób: dbając o nasz wspólny dom. System jest prosty i sprawdzony – wystarczy zarejestrować się na naszej stronie, wybrać teren do uprzątnięcia i datę, a następnie potwierdzić gotowość do działania i zorganizować akcję w terenie – wyjaśnia Izabela Sałamacha, rzeczniczka prasowa Operacji Czysta Rzeka . – Jako organizatorzy zapewniamy wsparcie takie jak: pakiety startowe w postaci worków i rękawic, materiały promocyjne oraz, co najważniejsze, poczucie przynależności do wielkiej, operacyjnej rodziny. Wiosna to czas przebudzenia, a my chcemy, by przyroda obudziła się w tym roku czysta. Potrzebujemy Waszej energii!

Harmonogram 8. edycji – najważniejsze daty

Tegoroczna edycja została zaplanowana tak, by można było przygotować swoją akcję wczesną wiosną, tuż przed pełnym rozkwitem przyrody. Sprzątać będzie można ponad 2 miesiące.

  • 1 marca : oficjalny start rejestracji Sztabów i uczestników na stronie operacjarzeka.pl  oraz akcja otwarcia w Częstochowie
  • 26 kwietnia : akcja główna w Drohiczynie, II Wielki Wyścig Patyków
  • 30 maja : akcja finałowa, podsumowanie edycji wiosennej w Nowej Soli

Warto wspomnieć, że pretekstów do sprzątania w tym okresie jest co najmniej kilka:

  • 14 marca  – Międzynarodowy Dzień Działań na rzecz Rzek
  • 18 marca  – Światowy Dzień Recyklingu
  • 21 marca  – Światowy Dzień Lasu
  • 22 marca  – Światowy Dzień Wody
  • 22 kwietnia  – Światowy Dzień Ziemi

Dołącz do nas!

Według ogólnopolskiego badania EKObarometr [1]  troska o zasoby wodne jest istotna dla społeczeństwa – uważa tak 71,4% respondentów, ale nie jest to możliwe bez budowania świadomości i edukacji w tym zakresie. A Operacja Czysta Rzeka to nie tylko sprzątanie – to właśnie edukacja, a także budowanie relacji i realny wpływ na ekosystem.

– Zachęcamy do zakładania sztabów, by wspólnie przygotować się na nadchodzącą wiosnę, a potem się nią cieszyć. Sprzątamy do 4 maja włącznie, ale przypominamy, że system zapisów zamyka się na tydzień przed terminem akcji, bo logistycznie ogarniamy w tym czasie wysyłkę pakietów do szefów sztabów – dodaje Daniel Parol .

Więcej informacji, formularze zgłoszeniowe oraz materiały edukacyjne znajdują się na stronie: www.operacjarzeka.pl .

[1]  Badanie EKOBAROMETR – VII EDYCJA, SW Research, maj 2025, metoda wywiadów online (CAWI) na panelu internetowym SW Panel, n=1502 Polaków w wieku 16-80 lat; www.ekobarometr.pl , https://operacjarzeka.pl/dla-mediow/susza-troska-o-wlasne-zycie-wyzej-niz-zagrozenia-srodowiskowe/

Operacja Czysta Rzeka

To pierwsza w historii skoordynowana akcja społecznego sprzątania rzek na całej ich długości, z uwzględnieniem dopływów, a także brzegów i okolicy. Ma na celu zaangażowanie lokalnych społeczności, samorządów, organizacji pozarządowych, a także turystów do posprzątania rzek i terenów wokół, a w ciągu roku do utrzymania tam czystości. To także akcja edukacyjna i społeczna zakładająca w długiej perspektywie wpływanie na zachowania i postawy obywateli wyrażające dbałość o środowisko lokalne, w którym na co dzień żyją, z którego korzystają, i z którego w przyszłości będą korzystać następne pokolenia. Początkowo miała dotyczyć jedynie rzeki Bug, ale szybko okazało się, że są chętni do propagowania idei w całej Polsce. Dzięki temu w 7 edycjach  niemal 100 tysięcy wolontariuszy zebrało ponad 2000 ton śmieci  w całej Polsce.

Co roku akcję wspierają samorządy, organizacje pozarządowe, przedsiębiorcy, największe wypożyczalnie sprzętu pływającego oraz lokalni liderzy, media i przedstawiciele życia publicznego tacy jak: Jacek Kleyff, Andrzej Stasiuk, Adam Nowak i Raz Dwa Trzy, Stanisław Soyka, Urszula Dudziak, Kayah, Marek Kamiński, Anna Maruszeczko, o. Tomasz Dostatni, prof. Stanisław Baj, dr Andrzej Kruszewicz, o. Leon Knabit, Justyna Steczkowska czy Beata Sadowska. Operację Czysta Rzeka wspierał także śp. Aleksander Doba.

Pomysłodawcą i organizatorem Operacji Czysta Rzeka jest Wydawnictwo 5 Strona – wydawca magazynu Kraina Bugu.

Operacja Czysta Rzeka wspierana jest przez sponsorów i partnerów.  Sponsorem Głównym 8. edycji jest Biedronka, natomiast Sponsorem Strategicznym jest marka Dafi. Sponsorem Oficjalnym jest: Kärcher. Sponsorami Wspierającymi: York PL oraz Pepsico. Oficjalnym Dostawcą Paczek został Inpost, natomiast Partnerem Sztabu Głównego – Odo 24 i Arche. Status Oficjalnego Dostawcy Paliwa otrzymała sieć stacji paliw Moya, a status Oficjalnego Odbiorcy Odpadów – firma Remondis. Generali zostało Oficjalnym Ubezpieczycielem Edycji, a firmy: Auto Podlasie Toyota i Model Opakowania – Partnerami Logistycznymi. Partnerem DOOH – Jet Line, Partnerem Komunikacyjnym – Helios.

Szczegółowe informacje:

Wolontariusze Operacji Czysta Rzeka

Autor/źródło: www.operacjarzeka.pl

www.operacjarzeka.pl

Autor/źródło: www.operacjarzeka.pl

Wolontariusze Operacji Czysta Rzeka

Autor/źródło: www.operacjarzeka.pl

Młody wolontariusz Operacji Czysta Rzeka

Autor/źródło: www.operacjarzeka.pl
  • Miniatura zdjęcia 1
  • Miniatura zdjęcia 2
  • Miniatura zdjęcia 3
  • Miniatura zdjęcia 4
Reklama
Wed, 25 Feb 2026 00:00:00 +0000
Pokaż treść

20 lutego obchodziliśmy Dzień Sprawiedliwości Społecznej. Dzień ten skłania do pytania: kto naprawdę mieści się w słowie „wszyscy”? Historia poszerzała krąg moralnej troski m.in. o kobiety i dzieci. Dziś poza nim wciąż pozostają zwierzęta pozaludzkie – najliczniejsza grupa wykluczonych. Jeśli o statusie moralnym decyduje zdolność do odczuwania, dlaczego granica gatunku ma być ostateczna? Może czas znów poszerzyć definicję sprawiedliwości?

Autor/źródło: Klearchos Kapoutsis (licencja CC BY 2.0 - https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.pl)

Sprawiedliwość społeczna to tworzenie takiego świata, w którym nikt nie jest z góry skazany na wykluczenie, świata gdzie warunki ekonomiczne, polityczne i prawne pozwalają każdemu żyć godnie, rozwijać się i być traktowanym podmiotowo.

Reklama

Warto jednak zauważyć, że pojęcie „sprawiedliwości społecznej” nie jest niezmienne. Zmieniało się wraz z rozwojem refleksji moralnej i politycznej. Był czas, gdy nie obejmowało kobiet – pozbawionych praw wyborczych, dostępu do edukacji czy własności. Był czas, gdy dzieci traktowano przede wszystkim jako własność rodziny lub tanią siłę roboczą. Historia pokazuje, że granice wspólnoty moralnej sukcesywnie się poszerzały. To, co kiedyś wydawało się „naturalnym porządkiem”, dziś uznajemy za oczywistą niesprawiedliwość.

A jednak wciąż istnieje grupa, która pozostaje poza głównym nurtem debaty o sprawiedliwości społecznej – najliczniejsza i najbardziej zróżnicowana ze wszystkich: zwierzęta pozaludzkie.

Reklama

Jeśli sprawiedliwość społeczna polega na ograniczaniu arbitralnego wykluczenia, to na jakiej podstawie wykluczamy istoty zdolne do odczuwania?

Opór wobec tej propozycji jest silny. Dlaczego? Po pierwsze – przyzwyczajenie. Nasze systemy gospodarcze, prawne i kulturowe są głęboko zakorzenione w gatunkowizmie, zaczynając od rolnictwa i przemysłu, a kończąc na rozrywce. Uznanie zwierząt za podmioty moralne wymagałoby rewizji wielu praktyk i interesów ekonomicznych. Po drugie – antropocentryzm, czyli przekonanie o uprzywilejowanej pozycji człowieka jako „miary wszystkich rzeczy”. Często argumentuje się, że zwierzęta „nie zasługują”, ponieważ nie spełniają określonych kryteriów: nie są racjonalne w ludzkim sensie, nie uczestniczą w życiu politycznym, nie tworzą instytucji.

Reklama

Jednak te same kryteria nie wykluczają z kręgu sprawiedliwości społecznej niemowląt czy osób z głęboką niepełnosprawnością intelektualną. O ich moralnym statusie decyduje zdolność do odczuwania oraz fakt, że mają własne interesy – przede wszystkim interes w unikaniu cierpienia. Jeśli konsekwentnie stosujemy zasadę równego uwzględniania interesów, trudno uzasadnić, dlaczego granica gatunku miałaby być moralnie decydująca.

Dlaczego więc uważamy się za lepszych? Być może dlatego, że dominacja jest wygodna. Łatwiej jest uznać własną wyższość niż zakwestionować struktury, z których czerpiemy korzyści. Historia uczy jednak, że rozszerzanie kręgu sprawiedliwości zawsze spotykało się z oporem – aż do momentu, gdy nowe standardy stawały się oczywistością.

Światowy Dzień Sprawiedliwości Społecznej to dobry moment, by zadać sobie pytanie: czy nasza definicja „wszystkich” rzeczywiście obejmuje wszystkich, których dotyczy nasze działanie? A jeśli nie – czy nie nadszedł czas, by poszerzyć ją po raz kolejny?

Dla nas odpowiedź jest oczywista. Czy jest oczywista także dla Ciebie?


Tekst pierwotnie ukazał się na FB  oraz na stronie internetowej  Fundacji "W Imię Zwierząt".

Autor/źródło: Klearchos Kapoutsis (licencja CC BY 2.0 - https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.pl)
Wed, 25 Feb 2026 00:00:00 +0000
Pokaż treść

A Polish far-right activist with US links is suing a co-founder of the ‘NEVER AGAIN’ Association. At the centre of the case are issues of freedom of speech, Holocaust distortion and the 1941 pogrom in Jedwabne.

Tomasz Sommer and Grzegorz Braun

Tomasz Sommer and Grzegorz Braun

Autor/źródło: ‘NEVER AGAIN’ Association

Far-right activist Tomasz Sommer has filed a lawsuit with the District Court in Warsaw against Rafal Pankowski, a professor at Warsaw’s Civitas University and co-founder of the anti-racist ‘NEVER AGAIN’ Association.

Reklama

In a response submitted to the court in February 2026, defense counsel Dr Wojciech Marchwicki characterized the lawsuit as an attempt to ‘eliminate the possibility of justified criticism’ regarding historical scholarship in contemporary Poland.

Sommer is a close associate of Grzegorz Braun, the notorious Member of the European Parliament whose claim to fame includes a fire-extinguisher attack on a Chanuka ceremony in the Polish Parliament in 2023. Braun has repeatedly denied the existence of gas chambers at Auschwitz-Birkenau.

Sommer is an active YouTuber and editor of far-right publications as well as Non-Resident Research Fellow at the Institute of World Politics (IWP) in Washington, DC. The IWP has several high-profile connections to the MAGA movement and figures associated with the American far right.

He alleges that Pankowski violated his personal rights by criticising a film which Sommer produced about the 1941 pogrom in Jedwabne (north-eastern Poland). Sommer is demanding that numerous witnesses be called to testify, including Poland’s former President Aleksander Kwasniewski and Chief Rabbi Michael Schudrich, as well as Polish-American activist and author Marek Chodakiewicz who is the head of the IWP's Center for Intermarium Studies.

Rafal Pankowski is a sociologist and political scientist, a visiting professor at universities on several continents, an advisor to European institutions in the field of countering radicalization, and a Rotary Peace Fellow. For his work combating xenophobia and prejudice, he has received numerous distinctions including the Honorary Medal of the Warsaw Ghetto Uprising, awarded by the Association of Jewish Veterans and Victims of World War II.

According to Sommer, Pankowski damaged his good name by criticising the film entitled ‘Jedwabne: The True Story,’ published on YouTube in 2023. Sommer’s film had received financial support (over 80,000 zloty / $20,000) from the Patriotic Fund, an institution subordinate to the Ministry of Culture and National Heritage during the period of Law and Justice (PiS) rule.

This 68-minute documentary presents a curious interpretation of the events of 10 July 1941. The author denies the responsibility of the Polish perpetrators for the massacre of several hundred Jews in Jedwabne, thereby questioning the findings of the official investigation, and claims that behind-the-scenes actions by Jews aimed to conceal the ‘truth about Jedwabne’.

In a comment to the liberal Israeli daily ‘Ha’aretz’ in August 2023, the co-founder of ‘NEVER AGAIN’ said that the film ‘seeks to distort a pogrom in the town of Jedwabne in which Poles killed at least 340 Jews on July 10, 1941. Most of the victims were locked inside a barn that was set on fire.’ It ‘alleges that the accusations against Poles for the pogrom have been invented by a Jewish-led conspiracy,’ Pankowski said.

According to Sommer, the opinion expressed in the newspaper constituted a violation of his ‘good name as a scholar, historian, filmmaker, and ordinary person’ and of his ‘dignity as a person who rightly believes in his own worth.’

Although the article in ‘Ha’aretz’ had been published in 2023, Sommer filed his lawsuit only in the autumn of 2025. Sommer is demanding, among other remedies, the publication of an apology on the Israeli daily’s website and 10,000 zloty to be paid to his organization.

The defendant, Prof. Pankowski is represented by Dr Wojciech Marchwicki of the Rödl & Partner law firm, author of numerous publications on constitutional and procedural law, regularly recommended by international, independent legal rankings as a leading lawyer in Poland.

In a response to the lawsuit submitted to the court in February 2026, Dr Marchwicki stated: ‘The statements cited in the article were, on the one hand, a reliable summary of the content of the film and, on the other hand, incorporated an assessment of that content justified by the circumstances.’

According to Dr. Marchwicki, ‘In essence, the lawsuit filed in this case constitutes an attempt to eliminate the possibility of justified criticism [of the film]. On the one hand, the plaintiff tries to present himself as a reliable historian, but on the other hand he does not allow the possibility of his work being evaluated by other participants in the public debate. This is a strikingly inconsistent position.’


Reklama

The ‘NEVER AGAIN’ Association is an independent civil society organisation founded in Warsaw in 1996. It has campaigned against racism, antisemitism, and xenophobia, for peace, intercultural dialogue, and human rights. ‘NEVER AGAIN’ has actively participated in international civil society networks, including the Alliance Against Genocide (AAG), the European Network for Countering Antisemitism through Education (ENCATE), and the European Practitioners Network Against Antisemitism (EPNA).

If you would like to express solidarity, write to [email protected]  .

More information:

www.NeverAgainAssociation.org
www.facebook.com/Respect.Diversity
www.twitter.com/StowNIGDYWIECEJ
www.linkedin.com/company/never-again-association
https://neveragainnw.bsky.social
https://www.instagram.com/stowarzyszenie_nigdy_wiecej

Rafal Pankowski, co-founder of the anti-racist ‘NEVER AGAIN’ Association

Autor/źródło: ‘NEVER AGAIN’ Association

Tomasz Sommer and Grzegorz Braun

Autor/źródło: ‘NEVER AGAIN’ Association

‘NEVER AGAIN’ Association, logo

Autor/źródło: ‘NEVER AGAIN’ Association
  • Miniatura zdjęcia 1
  • Miniatura zdjęcia 2
  • Miniatura zdjęcia 3
Reklama
Wed, 25 Feb 2026 00:00:00 +0000
Pokaż treść

Dostępność to zapewnienie równych możliwości korzystania z usług dla osób ze szczególnymi potrzebami. Współcześnie to międzynarodowy standard i wymóg, nie tylko w przypadku organizacji pozarządowych, ale także prywatnych podmiotów gospodarczych. Pamiętajmy też o tym, że dostępność to także szansa na dotarcie do szerszego grona użytkowników.

Dostępność, nie tylko w organizacji pozarządowej

Dostępność, nie tylko w organizacji pozarządowej

Autor/źródło: Katarzyna Marszalik

Obowiązki podmiotów prywatnych

Obowiązki w zakresie dostępności zostały nałożone w Polsce również na prywatne podmioty gospodarcze wraz z wejściem w życie ustawy z dnia 26 kwietnia 2024 r. o zapewnieniu spełniania wymagań dostępności niektórych produktów i usług przez podmioty gospodarcze, nazywanej Polskim Aktem o dostępności (obowiązującej od 28 czerwca 2025 r.). Zgodnie z ustawą dostępność jest obligatoryjna także w przypadku: sklepów internetowych, bankowości elektronicznej, usług telekomunikacyjnych i internetowych, transportu czy sprzedaży ebooków. Z obowiązku zwolnieni są jednak mikroprzedsiębiorcy.

Reklama

Rodzaje dostępności

Wyróżnia się trzy rodzaje dostępności: cyfrową, architektoniczną oraz komunikacyjno – informacyjną. Dostępność cyfrowa polega na zapewnieniu użyteczności stron internetowych, aplikacji mobilnych i innych produktów cyfrowych dla osób z ograniczeniami (wzroku, słuchu, ruchu oraz poznawczymi) zgodnie ze standardami WCAG (ang. Web Content Accesibility Guidelines) opracowanymi przez W3C (ang. World Wide Web Consortium). Obecnie zaleca się wdrażanie wytycznych wersji WCAG 2.2 przy tworzeniu nowych projektów czy stron internetowych (pozostałe wersje to WCAG 2.0, 2.1 oraz będąca w opracowaniu wersja 3.0). Dostępność architektoniczna to brak barier w przestrzeni fizycznej takich jak np. podjazdy dla wózków, windy czy odpowiednio dostosowana szerokość korytarzy. Dostępność informacyjno – komunikacyjna oznacza natomiast umożliwienie komunikacji poprzez np. pętle indukcyjne dla słabosłyszących, tłumaczy j. migowego czy nagrania audio.

Deklaracja dostępności

Na podmiotach publicznych spoczywa obowiązek sporządzenia deklaracji dostępności zgodnie ze wzorem określonym w ustawie o dostępności cyfrowej stron internetowych i aplikacji mobilnych podmiotów publicznych. Deklaracja to publiczny dokument opisujący poziom dostępności danego podmiotu pod względem cyfrowym, architektonicznym i komunikacyjno – informacyjnym. Deklaracja powinna być umieszczona na stronie internetowej, zawierać opis brakujących elementów oraz określać poziom dostępności według WCAG, gdzie AA oznacza wymagany standard i częściową zgodność, przy czym A to najniższy, natomiast AAA to najwyższy poziom. Ponadto deklaracja musi zawierać dane kontaktowe, informację o możliwości powiadomienia podmiotu publicznego o braku dostępności cyfrowej oraz datę ostatniej aktualizacji, która powinna mieć miejsce raz w roku, do końca marca.

Reklama

Korzyści i możliwe sankcje

Wśród korzyści wymienić należy przede wszystkim możliwość dotarcia do szerszego grona adresatów, ograniczenie ryzyka skarg, kar finansowych, a także większe możliwości w zakresie grantów czy kreowanie inkluzywnego wizerunku organizacji. Warto też wiedzieć o tym, że dostępność cyfrowa ma wpływ na korzystniejsze pozycjonowanie w wyszukiwarkach.

Niewywiązywanie się z obowiązków w zakresie dostępności, w tym np. brak aktualizacji deklaracji skutkować może nałożeniem kary finansowej w wysokości do 5000 zł. Nieuzasadnione i uporczywe niezapewnienie dostępności cyfrowej strony internetowej lub aplikacji mobilnej może natomiast wiązać się z nałożeniem kary w wysokości do 10 tys. zł.

Podstawy prawne

Wśród najważniejszych aktów prawnych regulujących kwestię dostępności wymienia się: ustawę z dnia 4 kwietnia 2019 r. o dostępności cyfrowej stron internetowych i aplikacji mobilnych podmiotów publicznych, ustawę z dnia 19 lipca 2019 r. o zapewnieniu dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami, a także wspomnianą wyżej ustawę o zapewnieniu spełniania wymagań dostępności niektórych produktów i usług przez podmioty gospodarcze. Ponadto dyrektywę UE 2019/882 (European Accessibility Act) oraz Konwencję ONZ o prawach osób niepełnosprawnych.

Reklama

Podsumowanie

Dostępność pozwala na zapewnienie równych szans na korzystanie z usług dla osób ze szczególnymi potrzebami. Stanowi obowiązek, ale i międzynarodowy standard dla podmiotów publicznych, organizacji pozarządowych, ale od 28 czerwca 2025 r. również prywatnych podmiotów gospodarczych świadczących określone usługi cyfrowe, z wyłączeniem mikroprzedsiębiorców. Wyróżnia się dostępność cyfrową, architektoniczną oraz komunikacyjno – informacyjną, których poziom określa się zgodnie z wytycznymi WCAG. Na podmiotach publicznych spoczywa obowiązek sporządzenia deklaracji dostępności i zamieszczenia jej na stronie internetowej i aplikacji mobilnej. Poza danymi kontaktowymi deklaracja dostępności musi zawierać m.in. opis elementów niedostępnych, opis poziomu zgodności oraz datę ostatniej aktualizacji, która powinna mieć miejsce raz w roku, do końca marca. Wśród korzyści dostępności wymienić można szersze grono odbiorców, inkluzywny wizerunek i ograniczenie ryzyka kar finansowych.

Tue, 24 Feb 2026 00:00:00 +0000
Pokaż treść

Cztery lata od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny nigdzie w Ukrainie nie jest naprawdę bezpiecznie. Ataki na największe miasta niszczą infrastrukturę i usługi, które są kluczowe dla życia i zdrowia dzieci. Dziś uczą się, bawią i śpią w piwnicach, skrajnie wyczerpane, nieustannie żyjąc w stanie zagrożenia i napięcia.

Autor/źródło: UNICEF Polska

Cztery lata temu z dnia na dzień życie dzieci w Ukrainie nieodwracalnie zmieniło się w koszmar. Jednego dnia bawiły się w domu z przyjaciółmi albo były w szkole. Następnego – musiały w szoku uciekać do schronów i opuszczać domy. Dzieciństwo tych, które już wcześniej doświadczyły przesiedleń wskutek trwającej od 2014 r. wojny na wschodzie kraju, zostało po raz kolejny wywrócone do góry nogami.

Reklama

Od 24 lutego 2022 r. w Ukrainie ponad 3,2 tys. dzieci zostało zabitych lub rannych i sytuacja wcale się nie poprawia z czasem. W ubiegłym roku liczba najmłodszych ofiar wzrosła o 10 proc. w porównaniu z rokiem 2024. Przynajmniej częściowo przyczyniło się do tego nasilenie ataków dalekiego zasięgu na obszary miejskie i infrastrukturę cywilną. To trzeci rok z rzędu, w którym potwierdzona przez ONZ liczba ofiar wśród dzieci wzrosła.

– Koszmar dzieci w Ukrainie trwa już czwarty rok. Miliony rodzin uciekły z domów w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca do życia. Ci, którzy zostali, żyją w stałym zagrożeniu atakami, gdy rakiety i drony cały czas spadają na cele cywilne. W połączeniu z koniecznością chronienia się w piwnicach czy stacjach metra, a także izolacją w domu i ograniczeniem kontaktów społecznych, powoduje to poważne konsekwencje dla zdrowia psychicznego i fizycznego najmłodszych – powiedziała Renata Bem, dyrektor generalna, UNICEF Polska.

Reklama

Wszystkie dzieci mają prawo dorastać w bezpiecznym otoczeniu. Chroni je międzynarodowe prawo humanitarne, którego należy bezwzględnie przestrzegać – nie ma tutaj wyjątków. Nie wolno nam przymykać oczu na przypadki jego naruszania

– podkreśliła.

Reklama

W wyniku ciągłych ataków dzieci nie mogą korzystać z usług, od których zależy ich rozwój. Ponad 1,7 tys. placówek edukacyjnych zostało uszkodzonych lub zniszczonych, a co czwarte dziecko nie może uczęszczać na zajęcia stacjonarne w pełnym wymiarze.

W ostatnich miesiącach rzeczywistością stał się zimowy scenariusz, którego wszyscy się obawiali. Nieustanne uderzenia w infrastrukturę energetyczną doprowadziły do przerw w dostawach prądu, ogrzewania i wody. Miliony rodzin walczą o przetrwanie w ekstremalnym mrozie. Dzieci mierzą się z ciemnością i paraliżującym strachem. Niemowlęta są w tych warunkach najbardziej narażone na choroby układu oddechowego i hipotermię. Tylko w 2025 r. zniszczono lub uszkodzono blisko 200 placówek medycznych.

Życie milionów dzieci w Ukrainie nadal kształtuje brutalna i przedłużająca się wojna oraz pogłębiające się potrzeby humanitarne, wpływające na ich dobrostan fizyczny i psychiczny oraz perspektywy na przyszłość.

W piątym roku wojny, jedna trzecia dzieci w Ukrainie pozostaje przesiedlona – to niemal 2,6 mln osób. Prawie 1,8 mln z nich żyje jako uchodźcy poza granicami kraju. Ponad 791 tys. jest przesiedlonych wewnętrznie. Niedawne badanie UNICEF wykazało, że co trzeci nastolatek w wieku 15–19 lat co najmniej dwukrotnie był przesiedlany. Najczęściej wskazywanym powodem była potrzeba bezpieczeństwa. Poszukiwanie lepszego dostępu do edukacji i możliwości rozwoju umiejętności również było istotnym czynnikiem zmiany miejsca zamieszkania.

Wojna jest szczególnie dotkliwa na obszarach przyfrontowych, ale podąża za dziećmi również daleko od linii frontu. Ataki na obszary cywilne trwają w całym kraju, niszcząc życie dzieci, ich domy, szkoły, szpitale oraz infrastrukturę, od której zależą.

– Obszary przyfrontowe pokryte są siatkami przeciw dronom, a dzieciństwo dosłownie zeszło pod ziemię. By zachować bezpieczeństwo, najmłodsi uczą się, bawią i śpią w piwnicach, ale nie zrezygnowali ze swojej przyszłości – i my również tego nie zrobimy – podkreślił Munir Mammadzade, przedstawiciel UNICEF na Ukrainę.

Dzieci dotknięte przesiedleniami i trwającą przemocą cierpią już zbyt długo. Wciąż marzą o realizacji swoich planów i to od nas wszystkich zależy, by stało się to rzeczywistością. Potrzebują teraz trwałego pokoju, aby mogły dorastać w bezpieczeństwie i stabilności – to ich prawo i bez wyjątku musi być ono respektowane

– dodał.

Wspólnie z lokalnymi partnerami kontynuujemy dostarczanie szeroko zakrojonej, ratującej życie pomocy humanitarnej i niezbędnych usług. Zapewniamy dostęp do bezpiecznej wody, opieki zdrowotnej, żywienia i edukacji. Chronimy najmłodszych oraz wspieramy ich zdrowie psychiczne. Zapewniamy wsparcie psychospołeczne, pomagając jednocześnie w naprawie krytycznej infrastruktury, uszkodzonej w wyniku ataków – remontujemy szkoły, przychodnie i systemy wodociągowe.

W 2025 r. wspólnie z lokalnymi partnerami dotarliśmy z pomocą humanitarną do 7 mln ludzi, w tym 2,5 mln dzieci. Nasze programy naprawcze wzmocniły usługi społeczne, z których skorzystało blisko 9,8 mln osób w całym kraju.

Wspieramy odbudowę i wprowadzanie zmian stawiających dzieci i młodzież w centrum działań. Ta praca jest pilna i nie może zostać zaprzepaszczona. Chronimy i poprawiamy życie dzieci dziś – dla ich przyszłości i przyszłości ich kraju.

Tue, 24 Feb 2026 00:00:00 +0000
Pokaż treść

Myślisz, że wśród Twoich przyjaciół, współpracowników czy sąsiadów nie ma osób w kryzysie? Że nikt nie chodzi do psychologa, nie dzwoni na linię wsparcia, nie szuka pomocy? A jednak – są obok. I mogą wyglądać zupełnie inaczej.

To dziecko  w szkole, które śmieje się z kolegami na przerwie, a wieczorem czuje pustkę, lęk lub niepokój, których nikt nie widzi.

To nastolatek , który aktywnie prowadzi media społecznościowe, ale każdego dnia zmaga się z depresją, stresem albo poczuciem, że „nie daje rady”.

To dorosły  współpracownik, który przychodzi punktualnie do pracy, uśmiecha się na spotkaniach, a po powrocie do domu mierzy się w ciszy z samotnością, lękiem lub przewlekłym stresem.

To senior , który chodzi do klubu, bierze udział w spotkaniach, ale nosi w sobie ból straty, lęk przed starością albo poczucie, że nie ma już komu opowiedzieć, co naprawdę przeżywa.

Reklama

Osoby w kryzysie nie zawsze są smutne.

Nie muszą siedzieć przy oknie z kubkiem herbaty i płakać.

Mogą być energiczne, pogodne, z pozoru spełnione i „radzące sobie”.

A jednak w środku bardzo często potrzebują wsparcia – profesjonalnej pomocy, bycia wysłuchanym, bezpiecznej przestrzeni, w której nie trzeba nic udawać.

Każdego dnia spotykamy te osoby, słuchamy ich historii, odbieramy telefony, prowadzimy konsultacje.

Wiemy też, że pomoc jest możliwa tylko wtedy, gdy są na nią realne zasoby: czas specjalistów, konsultacje, grupy wsparcia.

Dlatego Twój 1,5% podatku ma znaczenie.

To szansa, że ktoś, kogo nawet nie zauważasz w swoim otoczeniu, otrzyma pomoc i nie zostanie sam ze swoim kryzysem.

Jeśli chcesz, możesz wesprzeć naszą organizację właśnie w ten sposób – wystarczy wpisać nasz numer KRS rozliczania podatku: 0000215720

CEL SZCZEGÓŁOWY: wsparcie psychologiczne

Reklama
Tue, 24 Feb 2026 00:00:00 +0000
Pokaż treść

Wypełnienie i przesłanie do skarbówki deklaracji CIT-8, to obowiązek każdej organizacji pozarządowej – nawet tej najmniejszej czy prowadzącej uproszczoną ewidencję (UEPIK). CIT-8 musi być złożony elektronicznie, ale są wyjątki. Przypominamy zasady dotyczące składania deklaracji oraz termin realizacji obowiązku w 2026 r.

Forma złożenia CIT-8 zależy od wielkości organizacji, tzn. opodatkowania jej dochodów i obowiązków wynikających z zatrudniania pracowników.

W 2026 roku deklarację składamy do 31 marca.

Reklama

CIT-8. Obowiązek każdej organizacji pozarządowej

Wypełnienie formularza CIT-8 oraz wysłanie go do urzędu skarbowego jest obowiązkiem każdej organizacji pozarządowej (nawet jeśli zdecydowała się na prowadzenie uproszczonej ewidencji przychodów i kosztów ).

CIT-8 to informacja (w języku urzędowym nazywana „zeznaniem”) o tym, jakie organizacja miała przychody i koszty w poprzednim roku podatkowym, a także czy będzie płaciła podatek dochodowy od osób prawnych. Zakres działalności większości organizacji sprawia, że zazwyczaj korzystają one ze zwolnienia z płacenia podatku dochodowego od osób prawnych , jednak muszą to wykazać m.in. właśnie za pomocą formularza CIT-8.

W 2026 r. składamy CIT-8, rozliczając się za rok 2025.

Reklama

Które organizacje pozarządowe mogą sporządzić CIT na papierze?

Ogólna zasada jest taka, że CIT-8 sporządzamy i wysyłamy w formie elektronicznej (z elektronicznymi podpisami). Jest jednak grupa podmiotów, która uzyskała prawo do złożenia CIT-8 analogowo – czyli sporządzenia go w wersji papierowej z odręcznymi podpisami.

Jakie organizacje mogą składać CIT w formie papierowej?  Możliwość ta dotyczy organizacji, które:

Jeśli organizacja pozarządowa składa CIT-8 papierowo, może skorzystać z komercyjnego, elektronicznego formularza, wypełnić go w komputerze, po czym wydrukować. Może też najpierw wydrukować pusty formularz, a następnie wypełnić go ręcznie. Niezależnie od tego co wybierze, wydrukowany formularz trzeba będzie jeszcze, zgodnie z statutowym sposobem reprezentacji, podpisać – ręcznie.

Aktualna wersja elektroniczna do wydrukowania, udostępniana przez Ministerstwo Finansów, nie umożliwia wypełniania deklaracji w komputerze. Wersję tę można ściągnąć, wydrukować, wypełnić ręcznie i podpisać.

Deklarację papierową można wysłać pocztą (listem poleconym) lub zanieść osobiście do swojego urzędu skarbowego (i uzyskać potwierdzenie złożenia).

Reklama

Skąd ściągnąć deklarację? Ministerstwo Finansów udostępnia deklarację do wydrukowania w dwóch miejscach:

Pozostałe organizacje pozarządowe składają CIT-8 elektronicznie. Jak to zrobić?

Organizacje pozarządowe, które nie spełniają warunków opisanych powyżej składają CIT-8 w formie elektronicznej. Przy sporządzaniu, podpisywaniu i wysyłaniu deklaracji CIT-8 organizacja pozarządowa może wykorzystać:

1. elektroniczny formularz z użyciem płatnego podpisu kwalifikowanego, udostępniony przez Ministerstwo Finansów w serwisie podatki.gov.pl (należy wybrać: deklaracja CIT-8 - Wypełnij online i podpisz)

2. usługę e-Urząd Skarbowy z wykorzystaniem profilu zaufanego lub innych bezpłatnych sposobów podpisywania dokumentów; w tej opcji osoba upoważniona do składania deklaracji podatkowych w imieniu organizacji wybiera z menu Deklaracje/Złóż e-Deklarację/CIT Podatek dochodowy osób prawnych/deklaracja CIT-8. I dalej:

  • Zaznacza się tu okres, którego dotyczy formularz
  • Wybiera się wariant formularza - należy wybrać ostatnią wersję dla wskazanego w opisie roku.
  • Wybiera się podmiot, dla którego zalogowana osoba ma upoważnienie UPL-1 i chce wypełnić, i wysłać deklarację.

3. komercyjne oprogramowanie księgowe i płatny podpis kwalifikowany.

Aktualne formularze deklaracji podatkowych udostępnia Ministerstwo Finansów


WAŻNE!
Elektroniczna deklaracja podatkowa musi być podpisana przez osobę wcześniej upoważnioną i zgłoszoną do tego w urzędzie skarbowym. Upoważnienie takie składane jest na druku UPL-1.

Tue, 24 Feb 2026 00:00:00 +0000
Pokaż treść

Mijają cztery lata od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. 24 lutego 2022 roku świat obudził się w nowej rzeczywistości – masowych zniszczeń, milionów osób zmuszonych do ucieczki i dramatycznych potrzeb humanitarnych.

Pracowniczka PAH w Kijowie, zima 2026 r.

Pracowniczka PAH w Kijowie, zima 2026 r.

Autor/źródło: PAH

Od tamtego momentu Polska Akcja Humanitarna dotarła z pomocą do ponad miliona osób w potrzebie na terenie Ukrainy, w tym na obszarach przyfrontowych. PAH podkreśla: kryzys wciąż trwa, a potrzeby osób cywilnych pozostają ogromne.

Reklama

Według danych ONZ nawet 1 na 3 osoby w Ukrainie nadal wymaga stałej pomocy humanitarnej. Zniszczona infrastruktura energetyczna, ograniczony dostęp do wody, ogrzewania i opieki medycznej oraz ciągłe zagrożenie atakami sprawiają, że codzienne życie wielu rodzin to walka o podstawowe bezpieczeństwo i godność.

– Dziś w Ukrainie nie ma bezpiecznych miejsc. Pociski spadają na Lwów, Dniepr, Charków czy Kijów – wyjaśnia Helena Krajewska, rzeczniczka PAH . – Tegoroczny styczeń okazał się rekordowy pod tym względem. Kraj zaatakowało ponad 6000 dronów, 158 pocisków i ok. 5500 kierowanych bomb. Wiele z nich było wymierzonych w krytyczną infrastrukturę, pozbawiając ciepła, wody czy prądu ogromną liczbę mieszkańców Ukrainy.

Mimo zmęczenia przeciągającym się konfliktem, zespół PAH w Ukrainie każdego dnia niesie pomoc humanitarną. Pracownicy zapewniają wodę, żywność, bezpieczne schronienie, a także wsparcie finansowe dla najbardziej potrzebujących rodzin oraz pomoc psychologiczną.

– Nie zaprzestaliśmy naszej działalności ani jednego dnia, mimo ostrzałów, braku prądu i mrozów – mówi Maryna Krasnova z biura PAH w Charkowie. – Bardzo potrzebna jest pomoc tuż po nalotach i wsparcie psychologiczne, zwłaszcza to skierowane do dzieci. Wiele osób ewakuuje się też z linii frontu i przechodzi przez nasze centra tranzytowe. Pomoc muszą uzyskać natychmiast.

Działania PAH to nie tylko reakcja na kryzys, ale także inwestycja w przyszłość – w odbudowę, odporność lokalnych społeczności i nadzieję na pokój. Długotrwały charakter kryzysu wymaga stabilnego finansowania i długofalowych rozwiązań, bo potrzeby nie ustaną wraz z końcem wojny. Ukraina będzie potrzebowała wieloletniego wsparcia i solidarności.

Polska Akcja Humanitarna od 34 lat nieprzerwanie niesie pomoc ludziom w krajach dotkniętych głębokimi kryzysami humanitarnymi. Działania te są możliwe dzięki solidarności i finansowemu wsparciu darczyńców PAH – obywateli, instytucji i firm.

Pomóż PAH pomagać w Ukrainie:

– Wpłać przez stronę PAH :  https://www.pah.org.pl/wplac
– Przekaż przelew na konto nr: 02 2490 0005 0000 4600 8316 8772 z dopiskiem „Wpłacam na PAH”
– Przekaż 1,5% podatku  na numer KRS 0000136833
– Przelej środki na zbiórkę PAH na portalu SiePomaga:  https://www.siepomaga.pl/pah-ukraina
– Dokonaj wpłaty BLIK  nr tel. 453 021 973

Tue, 24 Feb 2026 00:00:00 +0000
Pokaż treść

Samo obsadzenie sześciu wakatów sędziowskich w Trybunale Konstytucyjnym to za mało, by przywrócić zaufanie obywateli do tej instytucji. W swoim apelu do Marszałka Sejmu oraz szefów klubów i kół parlamentarnych 31 organizacji społecznych podkreśla, że bez rzetelnej i przejrzystej procedury wyboru sędziów, obywatele nie odzyskają poczucia bezpieczeństwa prawnego. Ma to kluczowe znaczenie, gdyż decyzje Trybunału bezpośrednio kształtują codzienność każdego z nas od praw pacjentów i pracowników, po zasady prowadzenia firm.

Autor/źródło: Fot. Adrian Grycuk, CC 3.0

W liście do Marszałka Sejmu oraz szefów klubów i kół parlamentarnych organizacje społeczne apelują, by procedura wyboru sędziów przestała być kojarzona z posiedzeniami nocnymi czy trybem „z dnia na dzień”. Postulują wprowadzenie harmonogramu, który da opinii publicznej czas na analizę dorobku kandydatów i zadanie im pytań podczas wysłuchania publicznego.

Reklama

Organizacje przypominają też o dobrych obyczajach sejmowych i sprawdzonych praktykach polegających na monitorowaniu wyboru kandydatów do TK. Taka procedura byłaby zresztą zaledwie początkiem zmian ważnych dla wszystkich obywateli. Kolejnym krokiem jest podwyższenie standardów w zakresie przejrzystości działania Trybunału, w tym ułatwienie dostępu do akt spraw i jasne zasady wyznaczania składów orzekających.

„Apelujemy o realne zwiększenie transparentności wyboru sędziów i funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego, oferując rządzącym swoją wiedzę i doświadczenie w tym zakresie. Będziemy stanowczo zabiegać o rzetelną naprawę tej instytucji – niezależnie od większości parlamentarnej, bieżącej koniunktury politycznej czy innych czynników. Raz jeszcze przypominamy, że Trybunał chroni prawa i wolności wszystkich w Polsce. Niech to będzie nie tylko deklaracja, ale realny standard” – piszą autorzy i autorki listu.

Reklama
Tue, 24 Feb 2026 00:00:00 +0000
Pokaż treść

Historia FaniMani to historia kilku osób, którym udało się zebrać rzeszę darczyńców pomagających w tle. Łącznie przekazali na cele charytatywne ponad 10 mln złotych. Czym jest trend związany z takim pomaganiem? Rok do roku zwiększa się liczba osób wspierających ważny dla siebie cel społeczny przy okazji zakupów online. Najwyższa łączna kwota wsparcia od jednej osoby, to aż 45 tys. złotych! I to bez wydawania grosza z własnej kieszeni.

Poznajcie zespół FaniMani!

Poznajcie zespół FaniMani!

Autor/źródło: FaniMani.pl

Jak zostać filantropem w kilka kliknięć?

W 2022 roku co drugi badany dorosły wsparł zawartością swojego portfela organizację pozarządową. 35% badanych zrobiło to więcej niż raz, ale tylko 4% decyduje się robić to regularnie, a dokładniej, co miesiąc. [1]  Są jednak sposoby, by robić to jeszcze częściej i jakby “przy okazji” – Mechanizm platformy jest bardzo prosty i wspiera nas w regularnym pomaganiu. Wchodzisz na FaniMani.pl  , instalujesz wtyczkę lub aplikację i idziesz na zakupy online.  I teraz dzieje się cała magia. Część z tego, co zapłacisz, wspiera wybrany przez Ciebie cel społeczny, charytatywny czy edukacyjny, a Ty nie dopłacasz do tego ani grosza. – mówi Norbert  Wierbiłowicz, prezes FaniMani.pl.

Reklama

W rankingu na najpopularniejsze metody pomocy króluje przekazywanie 1,5% podatku z rozliczenia PIT, wybierane przez 62% badanych. Cele, na które najchętniej kierowane są pieniądze, to zdrowie (55%), zwierzęta (37%), czy pomoc społeczna (36%). Drugą najpopularniejszą formą pomocy w naszym rankingu (37%) jest crowdfunding. Podium zamyka przekazywanie części kwoty z zakupów, na co decyduje się aż 26% badanych. [2]

Pomaganie w tle – czym jest charity cashback?

Brzmi trochę jak scam, bo czemu Empik, Allegro, czy Adidas miałby dzielić się częścią swojego zysku? Haczyk polega na tym, że to działanie wpływające zarówno na przychody jak i wizerunek marki. Każdej z tych firm opłaca się prowadzenie działań charytatywnych i to nie tylko w przenośni. Jedna z najpopularniejszych platform zajmująca się tzw. charity cashack Igive.com powstała już w 1997 i do tej pory, zebrała aż 10 mln dolarów. Kolejna na liście to popularna w Wielkiej Brytanii platforma EasyFundrising, która w 2026 roku mogła się pochwalić zgromadzeniem zawrotnej kwoty 67 milionów funtów, co wg dzisiejszego kursu, wynosi ponad 327 mln złotych!

– Filantropia brzmi podniośle i kojarzy się z zajęciem dla bogatych. A przecież chodzi głównie o pomaganie. A pomagać może każdy z nas, szczególnie, jeżeli to pomaganie w tle, które nic nie kosztuje. Korzystając z platformy FaniMani.pl, nie obciążasz się emocjonalnie, czy finansowo, co w dzisiejszych czasach wydaje się być szczególnie ważne. – Norbert Wierbiłowicz, prezes Fundacji FaniMani.

Doskonałym przykładem na smart-pomaganie jest Renata, która wspiera wybrane cele już od 2015 roku. Od początku swojej przygody z FaniMani wsparła je rekordową kwotą łącznie ponad 45 tys. złotych, nie dokonując żadnej dodatkowej płatności. Wysokim wynikiem może się pochwalić również Sławomir – od 2021 roku przekazał ponad 14 tys. złotych. Na ostatnim stopniu podium znalazł się Dariusz, który od 2020 roku zebrał w darowiznach od zakupów online dla wspieranych organizacji aż 12 tys. zł. Pomaganie w tle nic nie kosztuje, a może zmienić czyjeś życie. Jeżeli istnieją możliwości pomocy które nie obciążają Cię emocjonalnie i finansowo to dlaczego nie spróbować smart-pomagania?

Reklama

[1]  Ufamy, ale…Polki i Polacy o organizacjach pozarządowych. Raport z badań 2023

[2]  Jak i dlaczego pomagamy. Raport z badań 2025


Reklama

Fundacja FaniMani to pierwszy i jedyny w Polsce serwis, który umożliwia bezpłatne wspieranie organizacji społecznych przy okazji zakupów online. Użytkownik robi zakupy w jednym z ponad 1800 sklepów internetowych, a partnerzy (sklepy online) przekazują średnio 2,5% wartości zakupów na wybrany cel społeczny. Do tej pory dzięki serwisowi FaniMani organizacje zebrały już ponad 10 milionów złotych w darowiznach od zakupów online. Korzystanie z serwisu jest całkowicie darmowe dla użytkowników i organizacji.

Tue, 24 Feb 2026 00:00:00 +0000
Pokaż treść

Od Bayraktara po drony FPV na światłowodzie – przez cztery lata wojny Polacy nie przestali wspierać ukraińskiej obrony. To, co zaczęło się od spontanicznego zrywu solidarności, dziś stało się systemowym, precyzyjnie zaplanowanym wsparciem technologicznym. Na platformie Zrzutka.pl od 2022 roku zorganizowano ponad 25 tysięcy zbiórek – od karetek wojskowych i samochodów ewakuacyjnych po drony, systemy zagłuszające i specjalistyczny sprzęt bojowy.

Karolina Kuzema

Karolina Kuzema

– Wyraźnie widać zmianę charakteru potrzeb. Na początku pełnoskalowej wojny w 2022 roku potrzebne było dosłownie wszystko – od nakolanników i skarpetek po podstawowe wyposażenie. Dziś mówimy o dronach FPV, także na światłowodzie, specjalistycznym sprzęcie czy konkretnych modelach pojazdów. Zmieniają się również potrzeby logistyczne – był moment, gdy kluczowe były samochody terenowe, później motocykle, a nawet łodzie. Ta ewolucja pokazuje, jak bardzo wsparcie stało się operacyjne i dopasowane do realiów frontu - mówi Karolina Kuzema, dziennikarka, wolontariuszka działająca na rzecz Ukrainy, żona ukraińskiego żołnierza.

Reklama

Skalę i trwałość tego zaangażowania potwierdzają dane platformy zrzutka.pl. Zbiórki nie były jednorazowym zrywem z pierwszych miesięcy wojny – są prowadzone nieprzerwanie od 2022 roku, a kolejne inicjatywy powstają także dziś. Zmienia się ich charakter, rośnie średnia wartość wpłat i precyzja celów, ale społeczna mobilizacja utrzymuje się na wysokim poziomie.

Choć naturalne było największe natężenie działań w pierwszym roku wojny, kolejne lata pokazują stabilizację i profesjonalizację wsparcia – mniej spontanicznych zbiórek humanitarnych, a więcej projektów technologicznych, logistycznych i sprzętowych, odpowiadających na konkretne potrzeby jednostek. Dziś społeczności finansują przede wszystkim drony FPV, systemy zagłuszające, noktowizję, wyposażenie warsztatów naprawczych, samochody terenowe, karetki wojskowe czy sprzęt do ewakuacji medycznej.

Od początku 2026 r. założone zostały już 234 zbiórki.

W 2025 r. utrzymuje się bardzo wysoki poziom aktywności (1157 zbiórek), przy jednoczesnym wzroście średnich kwot.

W 2024 r. ich liczba wyniosła 1882.

W 2023 r. odnotowano 3186 zbiórek związanych z Ukrainą.

W 2022 r. na zrzutka.pl zostało założonych 18 792 zbiórek.

Największe i najgłośniejsze zbiórki technologiczne

To już nie tylko zbiórki pomocowe rozumiane jako ogólne wsparcie finansowe. Zrzutki są dziś precyzyjnie planowane i realizowane we współpracy z konkretnymi jednostkami, co pozwala szybko dostarczać sprzęt zwiększający bezpieczeństwo żołnierzy. Organizatorzy konsultują listy zakupowe bezpośrednio z żołnierzami i dowódcami, ustalają specyfikacje sprzętu, modele pojazdów czy parametry dronów, a następnie koordynują zakup, transport i przekazanie wyposażenia.

– Weryfikacja potrzeb opiera się na bezpośrednim kontakcie ze sprawdzonymi jednostkami, które znam i regularnie odwiedzam. Wiem, w jakich warunkach pracują i czego realnie potrzebują, bo widzę to na własne oczy. W przypadku brygad, z którymi jestem związana od lat, mam pełną kontrolę nad tym, gdzie trafia sprzęt kupowany ze zbiórek. To nie są przypadkowe zakupy – każda lista jest konsultowana z żołnierzami – mówi Karolina Kuzema. – Dużym wyzwaniem jest logistyka. Organizacja transportów, często w formie konwojów kilku samochodów, wymaga koordynacji tras, noclegów i powrotów kierowców - dodaje.

Wśród najbardziej rozpoznawalnych i największych inicjatyw są zbiórki organizowane przez dziennikarzy, pisarzy i twórców internetowych, którzy wykorzystują swoje społeczności do finansowania konkretnych potrzeb ukraińskich jednostek wojskowych.

Auta i sprzęt do ewakuacji żołnierzy i cywilów – dziennikarz Michał Przedlacki, organizator zrzutki https://zrzutka.pl/tph4dg , na którą zebrano prawie 170 tys. zł.

Pogromcy Szahedów – wyposażenie ekipy OPL z 59. Brygady – pisarka, wolontariuszka Aldona Hartwińska, organizatorka zrzutki https://zrzutka.pl/jpwe4s , na którą zebrano prawie 100 tys. zł.

Na samochód dla III Brygady Szturmowej – Youtuber Marcin Strzyżewski , organizator zrzutki https://zrzutka.pl/uug45g , na którą zebrano do tej pory ponad 220 tys. zł.

Na wyposażenie białoruskich żołnierzy w 3 Korpusie Armijnym – Marcin Strzyżewski organizator zrzutki https://zrzutka.pl/p2f377 , na którą zebrano: ponad 205 tys. zł.

Drony FPV i zagłuszarki dla ukraińskich żołnierzy – Szczepan Twardoch,  organizator zrzutki https://zrzutka.pl/dronyfpvireby , na którą do tej pory zebrano ponad 2 mln zł.

„Karetki wojskowe dla Ukrainy” – Sławomir Sierakowski (inicjator zbiórki na Bayraktara), organizator zrzutki https://zrzutka.pl/karetki , na którą do tej pory zebrano: 3 272 396 zł.

Batalion Donbas (i całe ZSU!) potrzebuje wsparcia – Karolina Kuzema, dziennikarka, wolontariuszka, https://zrzutka.pl/bataliondonbas , do tej pory zebrano: 4 823 651 zł.

Reklama

Nowa fala: osoby medialne jako organizatorzy wsparcia

Ogromną rolę w systemowym wspieraniu Ukrainy odegrali dziennikarze, pisarze i twórcy internetowi, którzy wykorzystali swoje zasięgi nie tylko do informowania o wojnie, ale do realnego organizowania zaplecza finansowego dla konkretnych jednostek wojskowych. Ich społeczności przestały być wyłącznie grupą odbiorców treści – stały się aktywną, zaangażowaną bazą darczyńców, gotową w krótkim czasie finansować drony, pojazdy, sprzęt medyczny czy systemy walki elektronicznej.

Jedną z najbardziej konsekwentnych i skutecznych organizatorek zbiórek jest Karolina Kuzema, dziennikarka i inicjatorka wsparcia dla Batalionu Donbas oraz innych jednostek ZSU. Jej działania pokazują, że społeczność może funkcjonować jak sprawny sztab logistyczny – reagować szybko, zbierać znaczące środki, weryfikować potrzeby i doprowadzać projekty do końca. To nowy model zaangażowania: influencer nie tylko nagłaśnia temat, ale staje się operatorem wsparcia, łącznikiem między frontem a tysiącami osób gotowych pomagać.

– Kluczowe jest ciągłe pokazywanie, co robimy i w jaki sposób pomagamy. Nie tylko prosimy o wsparcie, ale przede wszystkim pokazujemy efekty – sprzęt, który trafia do konkretnych żołnierzy i jednostek. Dla wielu moich odbiorców to już znane twarze, konkretni ludzie, z którymi czują więź. To buduje zaufanie i sprawia, że społeczność realnie angażuje się w pomoc. Z jednej strony to ogromna siła mediów społecznościowych, z drugiej – bardzo pracochłonna odpowiedzialność, bo trzeba utrzymać zainteresowanie, nie zamęczając ludzi. Statystyki pokazują jednak, że to działa – w pierwszych dwóch latach zebraliśmy około dwóch milionów złotych, a w kolejnych dwóch latach prawie trzy miliony – mówi Karolina Kuzema.

Cztery lata po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny internetowe zbiórki nie są już symbolem jednorazowego zrywu solidarności, lecz stałym elementem zaplecza ukraińskiej obrony. A wszystko wskazuje na to, że społeczny front wsparcia wciąż działa – i nie zamierza się zatrzymać.

– Na froncie przeżyłam dziesiątki różnych doświadczeń. Przez ponad dwa lata mieszkałam kilka–kilkanaście kilometrów od linii frontu – najpierw w rejonie kupiańskim, później słowiańskim. Patrzę więc na tę wojnę nie tylko z perspektywy wolontariuszki, ale także żony żołnierza. Gdyby mój mąż nie był cały czas na froncie, nie wiem, czy znalazłabym w sobie tyle siły. To właśnie bezpośredni kontakt z ludźmi, którym pomagamy, i świadomość, jak wygląda ich codzienność, utwierdzają mnie w przekonaniu, że to wsparcie ma sens – mówi Karolina Kuzema.

Marcin Strzyżewski

MArcin Strzyżewski

  • Miniatura zdjęcia 1
  • Miniatura zdjęcia 2
Reklama
Tue, 24 Feb 2026 00:00:00 +0000
Pokaż treść

Zwierzęta wolno żyjące. Mamy skłonność do romantyzowania, idealizowania i estetyzowania ich życia. Myśląc o zwierzętach choćby leśnych, najczęściej wyobrażamy sobie sielskie obrazki: jelenia na rykowisku, wesoło wyglądającą wiewiórkę, śpiewające ptaki, majestatyczne duże drapieżniki. To fikcja, życie tych zwierząt jest pełne niebezpieczeństw, stresu i cierpienia.

Autor/źródło: Kumweni (licencja CC BY 2.0 - https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.pl)

Tyle powszechnym co błędnym jest przekonanie, że wystarczy „zostawić je w spokoju” i już wszystko będzie dobrze. I już nie mamy wobec nich żadnych obowiązków, ponieważ są „naturą”, a „natura” rządzi się swoimi (mądrymi) prawami. Do tego wrócimy, ale zastanówmy się jakie w rzeczywistości jest życie tych zwierząt.

Reklama

To oczywiście bardzo liczna i różnorodna grupa, ale co do zasady, w ich życiu jest więcej cierpienia niż dobrych doświadczeń. Są narażone na choroby, które nie są leczone, cierpią z powodu warunków atmosferycznych, z powodu głodu i pragnienia, padają ofiarami wypadków komunikacyjnych oraz ogólnie: ludzkiej architektury i ekspansji. Zwierzęta roślinożerne żyją w strachu przed drapieżnikami, dla drapieżników każde polowanie niesie ze sobą ryzyko urazów, a te z kolei śmierci. Strategią rozmnażania wielu zwierząt jest posiadanie dużej liczby potomstwa, z którego większość nigdy nie dożywa wieku dorosłego. To ogrom cierpienia. Las, który dla nas bywa miejscem relaksu, dla nich jest miejscem nieustającej walki o przetrwanie. Podobnie góry, mokradła czy łąki. Pierwszym ważnym krokiem jest więc realistyczne spojrzenie na tę grupę istot. Kolejnym refleksja nad przekonaniem, że „naturalne” znaczy dobre.

W antropocenie nie sposób już postawić granicy pomiędzy tym, co jest wytworem ludzkiej cywilizacji lub co jest poddane jej oddziaływaniu a co nie. Nawet jeśli coś intuicyjnie uważamy za „naturalne”, czyli nietknięte przez człowieka, prawdopodobnie się mylimy, bo poprzez kaskadę powiązań zostało przez niego zmienione. Trudno zrozumieć także to umiłowanie „naturalności”. Dobrym przykładem żeby to wyjaśnić jest choćby medycyna. Składamy złamaną nogę, bierzemy leki, poddajemy się operacjom, szczepimy i dzięki temu żyjemy średnio 80 lat, nie 30, jak wówczas gdy nie potrafiliśmy tego robić. Mieszkamy w wygodnych domach, nie naturalnych jaskiniach. Między „naturalnością” a dobrem nie da się postawić znaku równości.

Reklama

Zwierzęta wolno żyjące nie są „elementami” natury, nie należą do grupy „przyroda”. Należą do grupy „istoty zdolne do odczuwania, które w związku z tą zdolnością powinny zostać objęte moralną troską”. Co to znaczy? Że jeśli jesteśmy w stanie to zrobić, powinniśmy im pomagać. Nie tylko indywidualnie, na przykład po wypadkach. Powinniśmy zadbać o to, aby nie dotykała ich nasza ekspansja i kolonizacja terenów na których żyją. Ale to za mało.

Opierając się na wiedzy eksperckiej, powinniśmy się starać ułatwiać im życie, chronić przed chorobami, na przykład przez masowe szczepienia, zapewniać dostęp do pożywienia w razie jego niedostatku, można pomyśleć o budowaniu schronień. Oczywiście powinny także istnieć protokoły pomocy tej grupie zwierząt w przypadku klęsk żywiołowych i katastrof. Nie ma powodów żeby tego zaniechać. To trudne. Przede wszystkim dlatego, że jesteśmy przesiąknięci narracją ekologistyczną „hands off”, „natura sama się reguluje”. Reguluje, ale to implikuje ogrom cierpienia jednostek, którego można uniknąć lub które można ograniczyć. Trudne także dlatego, że brakuje nam wiedzy jak to robić. Ale wyobraźcie sobie społeczeństwo, w którym nasze systemy edukacyjne, nasze paradygmaty kulturowe, nasze struktury współistnienia i solidarności, nasze instytucje, normy i kodeksy etyczne sprawiałyby, że kładlibyśmy nacisk wyłącznie (lub głównie) na to, co dobrego nasz gatunek może stworzyć nie tylko dla siebie, ale także dla innych gatunków i dla środowiska w którym żyjemy. Przestać krzywdzić to za mało.

Reklama

Temat który dziś poruszamy jest niedoreprezentowany w polskim piśmiennictwie i dyskursie publicznym, ale chętnym polecamy choćby teksty takich osób jak Oscar Horta, Catia Faria i Eze Paez.


Marsz Wyzwolenia Zwierząt

Tekst pierwotnie został opublikowany na FB  oraz IG  kolektywu Marsz Wyzwolenia Zwierząt .

Marsz Wyzwolenia Zwierząt to największa tego typu akcja uliczna w Polsce, będąca odważną manifestacją na rzecz uznania praw wszystkich istot czujących i głośno sprzeciwiającą się ich uciskowi. Tegoroczny Marsz Wyzwolenia Zwierząt odbędzie się 5 września, jak zwykle w Warszawie.

#IdęDlaZwierząt

Autor/źródło: Marsz Wyzwolenia Zwierząt
Autor/źródło: Kumweni (licencja CC BY 2.0 - https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.pl)
  • Miniatura zdjęcia 1
  • Miniatura zdjęcia 2
Tue, 24 Feb 2026 00:00:00 +0000
Pokaż treść

59-latek żyje w mieszkaniu, w którym zimą temperatura spada do 12 stopni. Od kilku lat nie ma tam ogrzewania. Nie ma też ciepłej wody. Pan Andrzej jest morsem. Ale takim, którego największym marzeniem jest kąpiel w ciepłej wodzie. Taki paradoks. Jest weganinem, który uwielbia schabowego bez panierki. Częściej od kotleta miewał jednego pomidora na dwa dni – i nic więcej.

Autor/źródło: Beata Zawrzel

Życie pana Andrzeja to równocześnie sztuka przetrwania i sztuka tworzenia. W lodowatym mieszkaniu pisze sztuki teatralne dla Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Jego teksty są na wskroś współczesne, choć codzienność przypomina warunki z dawnych epok – brakuje tylko świeczki na biurku. Pan Andrzej żyje jednak tu i teraz, w centrum nowoczesnego miasta z turystycznych folderów. Kilka minut spaceru od jego drzwi ludzie płacą za kawę więcej niż wynosi jego kilkudniowy budżet na życie. Po opłaceniu czynszu, zostaje mu 162 zł na miesiąc.

Reklama

Poza systemem – szara strefa

Pan Andrzej prowadzi życie offline. Nie tylko nie płaci gotówką, nie płaci też kartą ani telefonem. Nigdzie nie zostawia po sobie śladów. Nie widzi go nawet państwo.

W Polsce istnieje miejsce, w którym mieszkają ludzie – za bogaci na wsparcie socjalne, ale za biedni, by godnie żyć. Liczba osób żyjących w dramatycznej sytuacji jest większa niż tych, które kwalifikują się do pomocy społecznej. To szara strefa ubóstwa. Pan Andrzej żyje w niej razem z ponad milionem innych Polaków – na granicy, gdzie kończy się bezpieczeństwo, a zaczyna codzienne przetrwanie. Takim osobom pomaga Szlachetna Paczka.

Przekaż 1,5% podatku na pomoc tysiącom potrzebujących, których Szlachetna Paczka zna z imienia. NR KRS 0000050905 (Stowarzyszenie WIOSNA, które organizuje Paczkę)

Wejdź na www.szlachetnapaczka.pl/jedenprocent

Sztuka przetrwania

Gdy zapytano pana Andrzeja o największe marzenie, odpowiedział: „Szczerze? Posiedziałbym sobie w wannie. Zrobiłbym to, co mój tata robił. Poszedłbym spać w ciepłej wodzie”.

W jego mieszkaniu zimno nie jest gościem – a współlokatorem, który nie chce się wyprowadzić. W nocy pan Andrzej budzi się po trzech godzinach snu. Nie z powodu hałasu, a zimna. Wstaje, chodzi po pokoju, rusza rękami, oddycha głębiej. Ciało musi przypomnieć sobie, że żyje.

Wszystko zaczęło się w młodości, od poważnego urazu kręgosłupa podczas służby wojskowej. Od tamtej pory życie pana Andrzeja stało się długą, cichą walką o sprawność. Mimo bólu pracował, często fizycznie, ponad siły, w warunkach obciążających organizm i w kontakcie z substancjami chemicznymi. Z czasem ciało zaczęło odmawiać posłuszeństwa.

Dziś przewlekły ból kręgosłupa i problemy ze stawami wyznaczają granice jego możliwości. Ma orzeczenie o niepełnosprawności na stałe.

Jego codzienność zależy od życzliwości innych ludzi i wsparcia organizacji pomocowych. Dzięki nim ma co jeść.

Mimo tych przeciwności pan Andrzej stara się być niezależny i aktywnie szuka pracy, która nie kolidowałaby z jego stanem zdrowia – marzy o zatrudnieniu jako portier albo ochroniarz budynków.

Reklama

Sztuka życia

Tuż obok istnieje drugi świat, niewidoczny na pierwszy rzut oka – to bogaty świat wewnętrzny.

– Wyspowiadałem się przed sobą i dałem sobie rozgrzeszenie. Polubiłem siebie. O! To jest najważniejsze. Polubiłem siebie, takiego jaki jestem” – wyjawił.

Do tego miejsca dochodził długo. Miesiące rozmyślań przyniosły wniosek prosty, ale ostateczny:

– Nie można winić innych za swoje niepowodzenia.

W tym drugim świecie pan Andrzej jest autorem sztuk teatralnych dla Uniwersytetu Trzeciego Wieku: tworzy dialogi, buduje postaci, opowiada historie. Tam nie obowiązują ograniczenia ciała ani temperatury. Odzyskuje sprawczość – a jego życie przestaje być jedynie sztuką przetrwania i staje się sztuką tworzenia.

Od wizyty Wolontariuszy Szlachetnej Paczki do powrotu ciepła

Kiedy Wolontariusze Szlachetnej Paczki po raz pierwszy weszli do mieszkania pana Andrzeja, w listopadowy wieczór, od razu poczuli to, czego brakowało najbardziej – ciepła. Jeden element mógł zmienić wszystko: piec, który ogrzałby wychłodzone pokoje i przywrócił ciepłą wodę. Zauważyli też ściany proszące o odświeżenie i drobne usterki, które od dawna czekały na naprawę. Chęci były. Brakowało środków.

W rozmowie z Wolontariuszami okazało się także, że pan Andrzej nie ma okularów progresywnych. Z wadą minus sześć świat już dawno przestał być dla niego wyraźny, a koszt nowych szkieł pozostawał poza jego zasięgiem.

Zmiana w życiu seniora przyszła w grudniu, podczas Weekendu Cudów. Wraz z paczkami od darczyńcy do jego mieszkania trafiło coś więcej niż konkretne przedmioty. Pojawiło się ciepło – dosłownie i w przenośni.

– Szlachetna Paczka to szansa na powrót do życia, na odbicie się. Daje nie tylko pomoc, ale też wiarę w ludzi. Wiarę, że może być lepiej – mówi pan Andrzej.

O wizycie Wolontariuszy napisał do swojego 18-letniego syna, z którym łączy go miłość m.in. do muzyki rockowej. Odpowiedź od syna przyszła szybko:

Miałeś rację. Dobro kiedyś wraca.

Reklama

Tylko w poprzednim roku wsparcie Szlachetnej Paczki dotarło do blisko 20 tys. rodzin. Przekazując 1,5% swojego podatku Szlachetnej Paczce, dajesz wsparcie finansowe na zorganizowanie kolejnej edycji programu, by pomoc trafiła do tych, którzy jej najbardziej potrzebują.

Jeżeli chcesz wesprzeć organizację, która pomaga konkretnym osobom, znanym jej z imienia oraz osobistej historii, i równocześnie przyczynić się do wprowadzenia realnej zmiany społecznej na dużą skalę, wpisz w swoim zeznaniu podatkowym numer KRS Stowarzyszenia WIOSNA (które realizuje Szlachetną Paczkę): 00 00 05 09 05.

Wejdź na www.szlachetnapaczka.pl/jedenprocent

Autor/źródło: Beata Zawrzel
Autor/źródło: Beata Zawrzel
  • Miniatura zdjęcia 1
  • Miniatura zdjęcia 2
Tue, 24 Feb 2026 00:00:00 +0000
Pokaż treść

Stowarzyszenie MOCnaMOC to sosnowiecka organizacja, która łączy pokolenia i wspiera mieszkańców w wieku późnej dorosłości. Poprzez tworzenie i wdrażanie innowacyjnych modeli współpracy pokazuje, że zmiana zaczyna się od ludzi i ich pomysłów.

Zarząd Stowarzyszenia MOCnaMOC ; Zuzanna Teper-Solarz i Aneta Baranowska

Zarząd Stowarzyszenia MOCnaMOC ; Zuzanna Teper-Solarz i Aneta Baranowska

Autor/źródło: Stowarzyszenie MOCnaMOC

„Moc łączenia pokoleń” jako fundament działań

U podstaw działalności Stowarzyszenia MOCnaMOC  leży przekonanie, że relacje międzypokoleniowe są jednym z najważniejszych zasobów lokalnej społeczności. Organizacja  od początku rozwija działania, które łączą osoby w różnym wieku. Tworzy przestrzeń do wzajemnego uczenia się, współpracy i budowania więzi opartych na zaufaniu.

Reklama

Międzypokoleniowość nie jest w tym przypadku jedynie hasłem. Jest sposobem myślenia o pracy społecznej – opartym na przekonaniu, że trwałe zmiany są możliwe wtedy, gdy różne pokolenia działają razem.

Wyrazem tego podejścia jest m.in. innowacyjny autorski model „Babcia i Dziadek z Klasą”.  Został opracowany przez Stowarzyszenie i opisany w publikacji „Przewodnik po międzypokoleniowej podróży” autorstwa Zuzanny Teper-Solarz i Anety Baranowskiej. Pokazuje on, jak w praktyce budować współpracę i relacje między osobami młodszymi i starszymi. Wszystko to w oparciu o wzajemny szacunek i zaangażowanie. Inicjatywa angażuje dzieci i młodzież w działania na rzecz seniorów, łącząc wolontariat, edukację i codzienne spotkania. Projekt nie tylko przeciwdziała samotności, ale także buduje trwałe relacje międzypokoleniowe i wzmacnia lokalną wspólnotę.

Przykładem wdrażania tej idei jest projekt „Międzypokoleniowe MotywAkcje”. Jest on realizowany przez Stowarzyszenie MOCnaMOC i integruje młodzież z seniorami z sosnowieckich rad i klubów we wspólnych działaniach na rzecz lokalnej społeczności podczas pandemii w 2020 roku. Niedawno zakończył się także projekt „MIĘDZYPOKOLENIOWY MOST MOCY”, który Stowarzyszenie realizowało w gminie Psary. Tym razem z pomocą przyszły nowoczesne technologie – symulatory starości oraz okulary VR, dzięki którym dzieci i seniorzy poznali „swoje światy” by połączyć siły w działaniu.

Wsparcie seniorów – odpowiedź na samotność i wykluczenie

Jednym z kluczowych obszarów działań MOCnaMOC  jest wsparcie osób starszych. W szczególności pomoc dotyczy tych, którzy zmagają się z samotnością, problemami zdrowotnymi lub trudną sytuacją materialną. Organizacja  przyjmuje kompleksowe podejście do potrzeb seniorów, łącząc pomoc materialną, wsparcie emocjonalne oraz obecność drugiego człowieka.

Przykładem takich działań jest program PoMOCna Paczka . W ramach akcji -seniorzy otrzymują wsparcie żywnościowe oraz pomoc w opłaceniu części rachunków. Dostają także dostęp do wsparcia psychologicznego i regularnego kontaktu z wolontariuszami. Dla wielu osób starszych równie ważne jak pomoc materialna jest poczucie, że nie są same oraz, że ktoś interesuje się ich codziennością.

– Wielkie serca macie i gdyby nie Wy to ja już nikogo bym nie miała. Do tej pory to pies z kulawą nogą się mną nie zainteresował a wy pierwszy raz od dawna potraktowaliście mnie jak człowieka i jeszcze taka pomoc mnie spotkała – mówiła pani Jadzia, która korzysta ze wsparcia PoMOCnej Paczki już od 3 lat.

Zuzanna Teper-Solarz, wiceprezeska Stowarzyszenia podkreśla, że to właśnie takie słowa dodają całemu Zespołowi skrzydeł, gdyż nadają sens wykonywanej pracy.

Działania pomocowe Stowarzyszenia  koncentrują się na mieszkańcach Sosnowca oraz pobliskich miast, miasteczek i wsi Zagłębia Dąbrowskiego, których wspiera jako partner programu Karta Dobra Fundacji Biedronki.

Reklama

Marzenia i plany

Aktualnie zespół Stowarzyszenia pracuje intensywnie w ramach projektu Generator Innowacji. Sieci Wsparcia nad dwiema innowacjami społecznymi, z którymi wiąże duże nadzieje na przyszłość.

Pierwsza, MIG-GIM , czyli migowa gimnastyka dla seniorek i seniorów, powstała z pasji wiceprezeski do kultury Głuchych. Będzie wspierać osoby starsze, które mają problem z komunikacją werbalną z otoczeniem oraz wzmacniać ich sprawność motoryczną oraz poznawczą. Wszystko to dzięki nauce podstawowych znaków polskiego języka migowego.

Druga, POWERS 60+ , to odpowiedź na problem ograniczonego uczestnictwa mężczyzn 60 + w aktywnościach społecznych, znany wszystkim organizacjom działającym w tym obszarze.

– Bazując na badaniach i doświadczeniach, tworzymy POMOCNIK – zestaw dostępnych w sieci narzędzi, które pozwolą lepiej zrozumieć potrzeby tej grupy, trafniej odpowiadać na jej zainteresowania i skuteczniej działać z nimi i dla nich

Reklama

– mówi Prezeska Stowarzyszenia, Aneta Baranowska. – Stowarzyszenie chciałoby stworzyć modelową „Męską Przystań”. Przestrzeń byłaby zaprojektowana z myślą o mężczyznach, gdzie poczują się naturalnie i sprawczo realizując pasje i tworząc wspólnotę na własnych zasadach.

Tam, gdzie zaczyna się troska i rodzi się współpraca

Stowarzyszenie  powstało z inicjatywy osób, które od lat działały społecznie i widziały, jak wiele potrzeb pozostaje poza zasięgiem instytucjonalnego wsparcia. Punktem wyjścia była troska o osoby starsze, samotne i zagrożone wykluczeniem. Z czasem działalność organizacji  zaczęła obejmować znacznie szersze grono odbiorców.

MOCnaMOC  działa w ścisłym powiązaniu z lokalnym środowiskiem. Reaguje na realne potrzeby mieszkańców oraz współpracuje z instytucjami, szkołami i organizacjami społecznymi. Istotnym elementem tych działań jest aktywizowanie lokalnej społeczności oraz budowanie sieci wsparcia opartej na współodpowiedzialności i zaangażowaniu.

Opis sytuacji problemowej

Doświadczenia zdobyte w codziennej pracy z mieszkańcami oraz udział w działaniach na rzecz wzmacniania sektora pozarządowego skłaniają Stowarzyszenie MOCnaMOC  do refleksji nad warunkami, w jakich realizowane są działania integracyjne i reintegracyjne. W tym kontekście organizacja uczestniczy w projekcie Akademia NGO – dobre prawo dla integracji . Celem projektu jest zebranie doświadczeń organizacji społecznych oraz opracowanie propozycji zmian wspierających ich funkcjonowanie.

Wyzwania systemowe w realizacji działań społecznych

Największym wyzwaniem, z jakim mierzy się nasze stowarzyszenie, jest zapewnienie stabilnego i przewidywalnego finansowania działalności. Bez stałych, długofalowych źródeł środków trudno planować rozwój organizacji, wzmacniać zespół oraz konsekwentnie realizować działania na rzecz społeczności. Niestabilność finansowa wpływa zarówno na codzienne funkcjonowanie, jak i na możliwości strategicznego rozwoju.

Zuzanna Teper-Solarz, wiceprezeska Stowarzyszenia zwraca uwagę na źródła tych problemów:
– Jako niewielka organizacja dysponujemy kompetentnym i doświadczonym zespołem oraz wiedzą z zakresu fundraisingu. Mamy świadomość, że granty powinny być jedynie jednym z elementów budżetu. W praktyce jednak bieżąca realizacja działań statutowych pochłania niemal wszystkie zasoby czasowe. Mały zespół nie jest w stanie równolegle prowadzić projektów, budować relacji z partnerami i sponsorami oraz systematycznie rozwijać alternatywne źródła finansowania. W efekcie, mimo kompetencji i gotowości, proces uniezależniania się od środków grantowych jest znacznie utrudniony.

Drugi aspekt problemu związany jest z funkcjonowaniem systemu grantowego. Choć konkursy stanowią ważne wsparcie dla organizacji pozarządowych, w praktyce wiążą się z ograniczeniami formalnymi dotyczącymi możliwości ubiegania się o środki jak i ich wydatkowania. Kryteria finansowe — takie jak minimalny lub maksymalny poziom rocznego przychodu — nie zawsze odzwierciedlają realny potencjał organizacji i jej zespołu. Dodatkowo limity kosztów administracyjnych uniemożliwiają pokrycie wszystkich niezbędnych wydatków. Części z nich (m.in. niezbędne koszty obsługi księgowej) w niektórych konkursach nie można uwzględniać w budżetach projektów. Utrudnia to budowanie stabilnego zaplecza organizacyjnego i zapewnienie wysokiej jakości działań.

W rezultacie organizacje takie organizacje jak MOCnaMOC funkcjonują w warunkach dużej niepewności finansowej. Ogranicza to możliwość długofalowego planowania i wzmacniania potencjału instytucjonalnego. Potrzebne są rozwiązania systemowe, które uwzględnią specyfikę małych organizacji, realne koszty prowadzenia działalności oraz stworzą warunki do stopniowego budowania stabilności finansowej.

Stowarzyszenie MOCnaMOC w działaniu

Autor/źródło: Stowarzyszenie MOCnaMOC

Stowarzyszenie MOCnaMOC w działaniu

Autor/źródło: Stowarzyszenie MOCnaMOC

Stowarzyszenie MOCnaMOC podczas wystąpienia na FORUM LOKALNYCH INICJATYW SENIORALNYCH

Autor/źródło: Stowarzyszenie MOCnaMOC

Zespół Stowarzyszenia MOCnaMOC

Autor/źródło: Stowarzyszenie MOCnaMOC

Zarząd Stowarzyszenia MOCnaMOC ; Zuzanna Teper-Solarz i Aneta Baranowska

Autor/źródło: Stowarzyszenie MOCnaMOC

Zestaw logotypów projektu " Akademia NGO - dobre prawo dla interacji"

Autor/źródło: Stowarzyszenie MOST
  • Miniatura zdjęcia 1
  • Miniatura zdjęcia 2
  • Miniatura zdjęcia 3
  • Miniatura zdjęcia 4
  • Miniatura zdjęcia 5
  • Miniatura zdjęcia 6

Kontakt do Stowarzyszenia

Przekaż 1,5%

Możesz wesprzeć działania Stowarzyszenia MOCnaMOC , przekazując 1,5% podatku w prosty sposób .


O Akademii NGO

Artykuł powstał w ramach projektu: Akademia NGO – dobre prawo dla integracji  realizowanym przez Stowarzyszenie MOST . Projekt dofinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego 2021-2027.

Projekt obejmuje organizacje z terenu województwa: śląskiego i małopolskiego oraz opolskiego, łódzkiego, świętokrzyskiego i podkarpackiego.

Więcej o projekcie: www.akademiango.pl .

Zestaw logotypów.logotypów projekt: Akademia NGO-dobre prawo dla integracji. Projekt realizowany przez Stowarzyszenie MOST, dofinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego 2021-2027.

Zestaw logotypów projektu: Akademia NGO-dobre prawo dla integracji. Projekt realizowany przez Stowarzyszenie MOST, dofinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego 2021-2027.

Autor/źródło: Stowarzyszenie MOST